 |
|
Może za tą linią horyzontu znajdę całkiem inny świat.Podbijaj brat, to naprawdę niedaleko. Widzę drogę, która tam prowadzi, gdy patrzę na niebo/PMM.
|
|
 |
|
A serce bije mi trzy razy szybciej niż w normie . [ Pezet ]
|
|
 |
|
Pojebane uczucie , miłość pomieszana z nienawiścią .
|
|
 |
|
Pamiętam doskonale ten wieczór. Płakałam wtedy, płakałam po raz pierwszy od czterech lat. Po raz pierwszy łzy lały się z powodu braku zrozumienia jak mogłam być tak głupia. 22 szpitalna sala, siedziałam na skrzypiącym łóżku. Świetlówka mrugała i dawała nikłe światło. Zapach był typowo szpitalny i typowo nieprzyjemny. Kraty w oknach i miasto które zdawało się być senne i ciężkie. Usilnie przypominałam sobie zdarzenia z poprzednich kilku godzin. Nie miła pielęgniarka powiedziała mi, że matka wyszła bo nie miała ochoty na mnie patrzeć. Wszystko dobijało coraz mocniej, nawet wstać nie mogłam po podłączana do kilku kroplówek odtruwających organizm. Odrzucenie od matki, wykład lekarza na temat tego, że nie powinnam żyć i usilne pytania pani psycholog o pocięte ręce i nogi. Wszystko było obce i nie potrzebne. Straciłam wtedy wszystko, opinię, znajomych i dziewczynę którą kochałam, przyjaźń która nas łączyła nie była idealna ale kochałyśmy się. /improwizacyjna cz.1
|
|
 |
|
Pokazała mi swoją miłość na psach zgarniając cały syf na mnie. Nie było jej przy mnie gdy leżałam w tym pieprzonym szpitalu. Nie zainteresowała gdy całą noc leżałam zwijając się w kłębek, gdy tak naprawdę chciałam sie zabić. Wiem, szpital to nie było odpowiednie miejsce na tego typu cyrki, ale naprawdę żałowałam, że to przeżyłam, że w szpitalnych oknach są kraty, że zabrali mi wszystkie ostre przedmioty, żałowaałam tego wszystkiego. Do dzisiaj żałuję, bo właściwie nienawidzę siebie również przez to. Przez moje olewanie wszystkiego, przez wieczne bycie pod wpływem, używki, zabawy na uczuciach innych gdy sama byłam z nich wyzyskana. Nie potrzebowałam uczuć do seksu i powodów do chlania. Nie widziałam potrzeby chodzenia do szkoły i normalnego życia. Nienawidzę siebie, bo wiem, że gdzieś tam w środku wciąż jestem ja, ta sama co kiedyś, z wiecznym wyjebem, i boję się, boję się, że kiedyś wrócę do poprzedniego życia, mimo, że skurwiłam się w nim, mimo to. /improwizacyjna cz.2
|
|
 |
|
Uwodzęęęę Go w chuj i jeszcze trochę , Kocham To ! [ dzyndzel ]
|
|
 |
|
Są ludzie, którym pozwolimy wracać zawsze. choćby nie wiadomo jak Nas zawiedli, i jak bardzo pozwolili Nam cierpieć i mimo, że wywoływali najokropniejszy ból, gdy odchodzili - to wywołują najcudowniejszy uśmiech, gdy wracają.
|
|
 |
|
Bo jak ma się prawdziwego przyjaciela, można mieć cały świat.
|
|
 |
|
Uzależniła się od niego i nie umiała z tym skończyć. Był jak nałóg. Wiedziała, że jej nie ceni, ale nadal siedziała w tym bagnie nie mogąc się wydostać.. Nikt jej nie rozumiał, była z tym sama...
|
|
 |
|
Czasami wolałabym mieć serce z kamienia.
|
|
 |
|
Sama wytrwałość wcale nie musi oznaczać porażki. Przegrana zaczyna się wtedy, gdy wytrwałość uznamy za przegraną.
|
|
 |
|
Kiedy widzimy ciągle tych samych ludzi, stają się oni w końcu częścią naszego życia...
|
|
|
|