 |
|
stała za nim, delikatnie muskając jego muskularne plecy ustami. obrócił się napięcie patrząc jej w oczy. serce zaczęło wirować jak pralka, kochała go. właśnie wtedy wziął ją za dłonie i przyparł do ściany. przestraszona nachyliła się do pocałunku, ale jemu nie było to w głowie. zaczął ją rozbierać, a ona cała dykącząca łudziła się, że zaraz przestanie. nie zrobił tego. zaczęła mu się wyrywać z rąk, nawet nie próbując krzyczeć. nie chciała, żeby uznał że go odrzuca. przecież pragnęła go jak nikogo innego. mimo tego była przeciwna staniu nago, temu kiedy rzucił ją na łóżko. nie miała szans wyrwać się z jego silnych objęć. robił z nią co chciał, a ona tylko cicho łkała, pytając przestraszona 'kochasz mnie?' co parę sekund, starając się nie zważać na to co z nią robi. wbrew jej woli. idąc za rękę z jej naiwnością, której mógł podziękować albo przybić piątkę w podziękowaniu.
|
|
 |
|
Masz usta, których tyle lat szukałam...
|
|
 |
|
Wszyscy potrzebujemy kogoś, kto będzie tylko nasz.
|
|
 |
|
'Nie zastanawiaj się czy to dobre, odpowiednie i czy wypada. Po prostu to zrób.'
|
|
 |
|
Tak wiele chcemy, a tak mało robimy, aby to zrealizować.
|
|
 |
|
Jesteś wspaniałym człowiekiem. Moim ulubionym.
|
|
 |
|
Rozpuszczam włosy
i grzeszę w myślach
w ukryciu nocy
w snach
|
|
 |
|
Możesz zabrać co chcesz.
Najlepiej zabierz mnie.
|
|
 |
|
Pod zbroją sarkazmu zwykle kryje się miękkie serce.
|
|
 |
|
I chyba nie istniało nic wspanialszego, od tego jak na mnie patrzył..
|
|
 |
|
Znaleźć człowieka, z którym można porozmawiać nie wysłuchując banałów, konowałów, idiotyzmów cwaniackich, łgarstw, fałszywych zapewnień, tanich sprośności lub specjalistycznych bełkotów "fachowca", dla którego branżowe wykształcenie plus umiejętność trzymania widelca jest całą jego kulturą, kogoś bez płaskostopia mózgowego i bez lizusowskiej mentalności - to znaleźć skarb.
|
|
|
|