 |
|
ta obojętność zaczęła nam chyba sprawiać przyjemność
|
|
 |
|
ludzie płaczą na wiele różnych sposobów : jedni głośno, trzymając za ręce albo przytulając kogoś innego, inni po cichu, tłumiąc dźwięki, zwinięci w kłębek. jeszcze inni po prostu siedzą i patrzą przed siebie niewidzącymi oczami, a łzy spływają im po policzkach. płacz bardzo oczyszcza. w pewnym sensie czuję się po nim lepiej - albo raczej nie lepiej, ale do pewnego stopnia czyściej. oczyszczona. i wykończona.
|
|
 |
|
nienawidzę tęsknić za kimś, kogo nawet nie obchodzę..
|
|
 |
|
nigdy nie zrobię ci awantury o to , że piłka jest ode mnie ważniejsza , bo wiem , że kiedy trening wypadnie akurat wtedy , gdy miałeś przyjechać , ty mi napiszesz : ' nie zamienię ciebie na trening , przestań . ' nigdy nie będę stękała , że zapalisz blanta podczas wieczoru z kumplami . jak będziesz chciał to mi powiesz : - wziąłem jednego buszka , takiego malutkiego . - kiedy przyjedziesz godzinę później niż planowaliśmy się spotkać , ja nie będę krzyczała i waliła fochów . to normalne , przecież ja też mogę się kiedyś spóźnić , może mi coś niespodziewanie wyskoczyć w planach . nie mam zamiaru cię w żaden sposób ograniczać , ani nie będę nic wymuszała . będziesz robił to , co uważasz za słuszne . jedyne o co cię poproszę to o to , żebyś mnie nie zranił . zbyt dużo przeszłam .
|
|
 |
|
kurwa to jest niemożliwe, żebym mogla Go stracic zanim jeszcze był Mój !!!
Kurwa jakie jebane Stany?! Co, kurwa pytam sie jakie Stany i jakie ZAWSZE!!!!!!!!!
|
|
 |
|
facet się nie domyśli, nie zgadnie, ani nie wpadnie na to sam. jemu trzeba wszystko wyłożyć, najlepiej przeliterować, zobrazować i zaśpiewać, może wtedy zrozumie.
|
|
 |
|
kobiety potrafią starać się o coś, tygodniami, miesiącami, latami a odpuszczą sobie dopiero, gdy osiągną swój cel.
|
|
 |
|
zróbmy sobie riplej dnia wczorajszego.
|
|
 |
|
Z ironicznym uśmiechem na twarzy, spoglądam na każdy nowy dzień
|
|
 |
|
Tak już ma być zawsze: poranek, gdy nie chce się wstawać, zmierzch, kiedy nie chce się jeszcze umierać, wieczór pełen obaw, niekończące się noce udręk. Już płakać nie potrafię, chyba nie potrafię. A kochać? Gdzie podziało się moje uczucie miłości? Boże, co ja z sobą zrobiłam...
|
|
 |
|
A gdy już wrócisz, to usiądę Ci na kolanach, oprę moje dłonie na Twoich ramionach i będę całować Twoją twarz. Kawałek po kawałku. Obiecaj mi, że mnie nie rozbierzesz, zanim skończę...
|
|
 |
|
Bo wiesz to nie jest tak, że ja nie chcę, po prostu nie mogę, nie umiem, boję się, obawiam i wszystkie inne emocje razem wzięte.
|
|
|
|