 |
|
"Mówisz, że kochasz deszcz, a
rozkładasz parasolkę, gdy zaczyna
padać. Mówisz, że kochasz słońce, a
chowasz się w cieniu, gdy zaczyna
świecić. Mówisz, że kochasz wiatr, a
zamykasz okno, gdy zaczyna wiać. Właśnie dlatego boję się, kiedy
mówisz, że mnie kochasz.''-William Shakespeare
|
|
 |
|
Myślisz mi się nieprzerwanie. Skórą. Krwią. Tętnem. Kiedy już Cię nie było w mieszkaniu. Kiedy został mi tylko Twój zapach, okno zamknąłem żeby go nie wypuszczać. I włosy pojedyncze odnajdywałem gdzieniegdzie. Na kocu. I na koszuli mojej. A kiedy został mi tylko Twój zapach i włosy. I Twoje ślady najmniejsze. Byłem jak pies, który nigdy pojąć nie zdoła, że pani wyszła po to żeby wrócić. A kiedy zniknęłaś usiłowałem sobie przypomnieć Twoją twarz i z tęsknoty nie mogłem. I bez skutku próbowałem zrozumieć. Skąd się znamy. Kim jesteśmy. Czy ja i Ty to już my?
|
|
 |
|
Dałeś mi skrzydła, bym mogła unosić
się ponad ziemię. Byliśmy związani
najtrwalszą umową, której nic nie
miało prawa zrywać. Umowa dwóch
serc, wspólny krwiobieg, harmonia.
Symbioza, gdzie jedno bez drugiego nie mogło żyć. Ale nie ma tu miejsca na
zakończenia jak z bajek. Jest
rozpaczliwy płacz, jest ból, który
sprawia, że czujesz eksplodujące pod
skórą żyły. Są słone krople płynące po
policzkach, odbijające się o podłogę głośnym echem Twoich słów. Każda
łza to uczucie jakim Cię darzę,
wypływają z mojego serca, po to by
upaść. Nadzieja maszeruje w rytmie
spadających gwiazd. Czerwona smuga
uczuć płynie, skostniałe ciało zamrożone wspomnieniami duszy.
Mogliśmy mieć wszystko, nie mamy
nic. Nie ma już nas. Są rany leczone
alkoholem, posypywane solą Twojej
obojętności.
|
|
 |
|
"chce stać w miejscu i nosić tyle życia na plecach żebyś Ty mogła swobodnie się po nim poruszać."-dla.niej
|
|
 |
|
"chciałbym umrzeć, odejść od wszystkich kłopotów ale leżąc w grobie mógłbym ponownie narodzić się z tęsknoty."-dla.niej
|
|
 |
|
Ona ma w sobie to coś, czego nie ma żadna inna. Dlatego jest dla mnie tak bardzo wyjątkowa. / twoj.na.zawsze
|
|
 |
|
"bit miażdżył jak głaz moje ciało, tekst pozbawił mnie jakiejkolwiek wiary."-dla.niej
|
|
 |
|
jak dobrze..jestem z tobą, tak mi serce bije, myślałem 'człowiek nie ma serca'
|
|
 |
|
"gdy otwierały się drzwi do Twojego domu mordowały mnie tysiące myśli. czy ponownie olśnisz mnie błękitem swoich oczu, czy jak powiesz mi 'cześć' to odnajde automatycznie mape do nieba, czy jeżeli mnie przytulisz to w zapomnieniu oddam Ci swoje ciało? te i wiele innych myśli chciały mnie rozerwać ale zawsze się spełniały. gdy tylko wzięłaś mnie na górę puls skoczył mi wzwyż, moje oczy wariowały z zachłanności a ciało przybrało temperaturę o której nie miałem pojęcia, cieszyło się że wkońcu ktoś je słodko ukołysa."-dla.niej
|
|
 |
|
"przestaje umacniać swą wiarę w ojca ponieważ zgasił z łatwością moje płonące serce jak niedopałek papierosa."-dla.niej
|
|
 |
|
"obłok uciekający z Twoich niebieskich oczu jak mgła zasłonił mi Ciebie, przy okazji tworząc cień w którym upadłem i jak dziecko plakałem bez przerwy. czasami było lepiej jak z Twoich słodkich ust spadła kropla uśmiechu wtedy miałem sie czym nasycić i uspokoić smutek. z dołu podziwiałem każdy element Twojego ciała, każdą jego krawędź i jak wariat bez opamiętania nie pozwoliłem by ktoś je zniekształcił. przez ten długi czas spędzony u twych stóp zdążyłem pochować marzenia, ugasić łzy, zabić siebie."-dla.niej
|
|
|
|