 |
|
jeden z dni załamania się dobrej pogody. kropelki deszczu na jego rękach, które pokrywał jedynie krótki rękawek koszulki u góry. desperacja. gęsia skórka, szarość na około i niewiele słów. zwykłe 'zdradziłem', 'przepraszam', 'nigdy więcej', 'wybacz' i wrażenie, że klimat tego majowego dnia potęguje kłębek bólu zwinięty w moim sercu.
|
|
 |
|
za każde krótkie zdanie i każde wieczne słowo, za świat, który z Tobą chcę zbudować na nowo
|
|
 |
|
widzę Twoją twarz w obrazach naszej przeszłości, Twoje oczy, gdy mówiłem szczerze o miłości, Twoje oczy, gdy układaliśmy wspólne plany, te w których nie było nienawiści i zdrady
|
|
 |
|
bo tu M jak Melanż, a nie M jak Miłość
|
|
 |
|
nie ma innej, porównywanej osoby do przyjaciela. przyjaciel to przyjaciel - nie kumpel, rodzic, znajomy z wakacji, ktokolwiek inny. wyłącznie przyjacielowi, kiedy będzie siedział na pogotowiu z grypą żołądkową zapewniając przez telefon, że tylko zdobędzie receptę i wraca, odpowiadasz: "popierdoliło Cię, dziwko, zostajesz w tym szpitalu, chcę przywieść Ci rosół". to osoba pod której nieobecność wysyłasz masę wiadomości a propos tego jak zajebiście jest bez niej, co jest dobrym dowodem na to, iż brakuje ci jej bez przerwy.
|
|
 |
|
nasze kobiety cię zgaszą, jeśli je zaczepisz,
bo czytały nieco więcej niż horoskop i przepis.
|
|
 |
|
wczoraj nie widziałem tego co dziś widzę, wtedy przyjaciele a dziś się nimi brzydzę
|
|
 |
|
wspominam i myślę czy stałem się osobą lepszą, czy przejmują mnie ludzie, którzy za plecami pieprzą
|
|
 |
|
są rzeczy co cieszą i bawią i są takie co dręczą sumienie, są we mnie sprzeczności których nie potrafię zmienić i nie zmienię
|
|
 |
|
wspomnienia bolą, ale chyba nic poza tym
|
|
 |
|
potem nie chcesz już, żeby to było takie jak opisywali w książkach. nie chcesz, żeby ktoś znał już te emocje, bo zapoznał się z lekturą. chcesz indywidualności i przeżywania tego w sposób, jakby takie uczucie jeszcze nie istniało. nie potrzebujesz uśmiechów ludzi na Twoje rumieńce na polikach, a jedynie Jego ramion i jelonków skaczących po wątrobie.
|
|
 |
|
jedynym lekiem jaki zaczęliśmy uznawać na grypę, ból brzucha czy miłość, była wódka.
|
|
|
|