 |
|
ty może tego nie wiesz, ale lubię jak się śmiejesz. / nofound
|
|
 |
|
Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Pocałowałeś mnie na przywitanie i zaplotłeś nasze dłonie… Może taka szybka inicjatywa innego faceta byłaby dla mnie zaskakująca, ale przy Tobie nic nie mogło mnie zaskoczyć… To nawet nie miała być randka, zwyczajnie spotkanie znajomych po latach…Lecz po ludzku nie potrafiłam Ci się oprzeć.
|
|
 |
|
Za każdym razem, gdy w moim sercu zapada ład Ty nagle jak huragan pojawiasz się,pozostawiasz niepokój i poczucie pustki.
|
|
 |
|
a Twoje oczy nadają dniu magie . ;*** //siskate425
|
|
 |
|
nienawidzę naszych sprzeczek. odnoszę, wtedy wrażenie, że z dłoni wypadło mi coś niesamowicie cennego. mam świadomość, że upadające na podmokłą przez tanie wino podłogę uczucie zostanie zrysowane na stałe, bezpowrotnie. zdruzgotana owym zdarzeniem staram się znikomo zebrać je z podłogi, swoimi drżącymi dłońmi. ocieram je o swoją zwiewną sukienkę z nadzieją, że uda mi się zetrzeć ślad, niewypowiedzianych myśli i błędnie wypowiedzianych słów. ale rysa jest nie do pokonania. starasz się zetrzeć wyrzuty sumienia, cofnąć czas odbijając na nim tylko ślady swoich wybrudzonych od roztartej szminki palców, pogarszając sytuację.
|
|
 |
|
` próbowała to wszystko zrozumieć... pragnęła być szczęśliwa... chciała wybaczyć, zapomnieć i żyć jak dawniej... jednak wciąż zadawała sobie to jedno pytanie.. jak długo jeszcze będzie musiała udawać, że nie boli ją to co zrobił?...
|
|
 |
|
poznać prawde, wiadomo działać w oparciu o nią
wyciągać wnioski z przygód które człowiek ma za sobą
i swoją drogą szanować swoich bliskich
być szczerym wobec siebie to przede wszystkim
|
|
 |
|
chyba za dużo myślę ,za dużo sobie wyobrażam . przecież i tak będzie jak dawniej . //siskate425
|
|
 |
|
Twój uśmiech i zaciesz na mój widok był bezcenny ;* //siskate425
|
|
 |
|
jeszcze jedno słowo kotku, a zawołam kolegę, żeby zamknął Ci Twoje usteczka. tak jak lubisz najbardziej. tak jak robią Ci to klienci każdej nocy. przecież ubóstwiasz przychodzić nad ranem opalona od blasku latarni, czyż nie?
|
|
|
|