 |
|
Pamiętacie zeszłoroczne święta?Między nami nie panowała zgoda.Niechęć do mojej osoby kumulowała się w każdym z was.A życzenia?Każdy składał mi takie same:by tylko mi się nie powiodło,bym przeżyła zawód i nigdy nie była szczęśliwa.Łzy nieustannie uzupełniały oczy.Ale starałam się być silna,gdy wszyscy dobrze bawili się przy wigilijnym stole,a ja siedziałam sama w kuchni przy kubku herbaty.Mieli satysfakcję,że każdy się ode mnie odsunął. Ignorowanie stało się nawykiem,a wyzwiska były na porządku dziennym.Nikt nie zwracał uwagi na mój ból,bo choć go ukrywałam,uwidaczniał się w każdym spojrzeniu.Przyzwyczaiłam się do takiego stanu ducha.Z każdym dniem oswajałam się z tym coraz bardziej i bardziej.A więc,jak będzie tego roku?Jakie będzie moje samopoczucie?Jakie życzenia otrzymam od najbliższych?Tym razem będzie inaczej,prawda?Będą udawać,że tamte wydarzenia nie miały miejsca,bo przecież teraz jest dobrze,bo stało się po ich myśli.Szkoda,że serca nie mogę tak oszukać,jak oni oszukują samych siebie.
|
|
 |
|
Drogi nieistniejący Święty Mikołaju. Wiem, że w tym roku popełniłem wiele błędów, ale czy Ciebie to w ogóle obchodzi? Piszę do Ciebie, bo nigdy o nic Cię nie prosiłem, a dziś potrzebuję kilku małych drobiazgów, które byłyby w stanie odmienić moje życie. Daj mi proszę szczyptę uśmiechu, bym nie musiał smutkiem zarażać każdego człowieka napotkanego na mojej drodze. Daj mi proszę odrobinę odwagi, bym nie osiadał na mieliźnie i mógł się podnosić po każdej porażce. Podaruj mi proszę ciut mniejsze serce, by nie kochało tak mocno, że oddech staje się cięższy niż powietrze, którym oddycham. Wiem, że nie spełnisz moich próśb, ale mam do Ciebie ostatnią, najważniejszą...pod choinkę oddaj mi to, co straciłem przez własną głupotę, oddaj mi kobietę, która wyręczy Cię we wszystkich prośbach wcześniej do Ciebie skierowanych, która da mi uśmiech, odwagę i radość serca. Oddaj mi moją ukochaną, bo to właśnie Ona jedyna jest w stanie odmienić moje życie na nowo./mr.lonely
|
|
 |
|
Nie umiesz szczęścia zauważyć, może za wysoko patrzysz? (;
|
|
 |
|
Każdy gdzieś biegnie, szał świąt opanował całe społeczeństwo. Kolejki w galeriach, bo przecież trzeba każdemu coś kupić, stos pierogów i karp na stole to tradycja. Kolorowa choinka przy oknie i ogrom świecidełek ją zdobiących, sztuczne uśmiechy i życzliwość są niezbędne. Brak śniegu nic nie zmienia, każdy gna na łeb na szyję by tylko zdążyć na czas. Pasterka? Tylko teoretycznie, bo zamiast do kościoła, każdy pójdzie się schlać ze znajomymi. Wszędzie dookoła kolorowe święta, tylko my, szarzy i tacy sami, jak przez cały, wyblakły pieprzony rok./mr.lonely
|
|
 |
|
Postaw sobie w życiu jakiś cel, a później do niego dąż. Nie unikaj sytuacji, które mogłyby Ci pomóc, staraj się z całych sił. Bądź tam, gdzie miało Cię nie być i mów to, co nie było zapisane w scenariuszu. Żyj własnym życiem i własnymi pragnieniami, nie bądź marnym aktorzyną grającym małą rolę w życiu innych - żyj dla siebie.
|
|
 |
|
Płakałam. Wrzeszczałam. Boga przeklinałam. Bezsilna się czułam. Porzucona i odrzucona. Zdradzona i sponiewierana. Oszukana. Z tęsknoty jak pies wyłam. Umrzeć bardzo chciałam.
|
|
 |
|
Tak cholernie mocno chciałbym móc się już z Tobą zobaczyć.
|
|
 |
|
Prawda jest taka, że czasami brakuje mi Ciebie tak bardzo, że ledwo mogę to znieść.
|
|
 |
|
Najchętniej chciałoby się wszystko rzucić, położyć się w domu do łóżka i o niczym więcej nie słyszeć.
|
|
 |
|
Chciałem ją wypełnić tak, jak mężczyzna wypełnia kobietę,
ale po stokroć bardziej chciałem stać się grzechem wypełniającym jej głowę.
|
|
 |
|
Kolejny stracony dzień, kolejna nieprzespana noc, kolejna nie dopita kawa, kolejny niedopalony papieros, kolejna łza na policzku, kolejna rana na sercu, kolejne wspomnienie w głowie, a wszystko z braku Ciebie, wszystko z braku Twojej dłoni, która zamknięta w mojej tworzyła idealną kompozycję. Brak mi uśmiechu tak nieskazitelnie czystego jak wody oceanów poza zasięgiem człowieka. Brak mi tej gwiazdy, która świeciła najjaśniej, tej, która jako jedyna potrafiła rozświetlić moje serce i obnażyć przed Tobą wszystkie jego usterki. Brak mi po prostu Twojej obecności, dzięki której żyłem, bo dziś jestem duchem człowieka, którego stopy zapadają się przy każdym kroku./mr.lonely
|
|
|
|