 |
|
Czy moje serce będzie kiedyś całe?Tego nie wiem, za każdym razem gdy odchodzi umiera na nowo, a moja miłość staje się mocniejsza niż wcześniej. Tak bardzo się boje, nie miłość, a stracić go na zawsze, że to dla mnie jest jak czarna dziura wciąga mnie w swoje czeluści. Tracę ludzi których kocham, a oddałbym wszystko by ich przy sobie mieć. Nie można mieć wszystkiego, można żyć jedynie marzeniem, że kiedyś będzie lepiej, że utracony czas wyleczy rany, i będzie dobrze. Pomyśl o mnie czasem, wyślij pocałunek z wiatrem, a ja spragniona twych ust złapię go w swoje i będą pamiętać, że kiedyś nas dwoje było i się kochało, a dziś pustka została kiedy płacz przerodził się w krzyk rozpaczy, że już nigdy cię nie zobaczę, nie przytulę, że zostało mi oo tobie wspomnienie wielu cudownych chwil, a mogło być ich wiele, ale nadzieją ulotna niczym motyl kona w moich rękach.
|
|
 |
|
nic dobrego nie wyniknie z tego, że zaczyna ci kochanie zależeć.
|
|
 |
|
zbyt dużo egoizmu w nas, by dzielić wszystko na pół.
|
|
 |
|
spójrz mi w oczy i powiedz, czy warto było się zakochać.
|
|
 |
|
przepraszam, nie mogę przestać.
|
|
 |
|
potrzebuję papierosa, rozmowy i kogoś prawdziwego.
|
|
 |
|
siadam, wyciągam szluga, biorę bucha za tych, którym już nie ufam.
|
|
 |
|
tak jak ty, szukam miejsc, do których potem chcę wracać. tak jak ty, czasem nienawidzę, nie umiem wybaczać.
|
|
 |
|
mogłabym przecież już gdzie indziej być, zacząć wreszcie żyć.
|
|
 |
|
w powietrzu wisi coś podłego, jakieś irracjonalne zło.
|
|
 |
|
mówisz, ale nie udowadniasz.
|
|
 |
|
jedyne, co mnie zabija to samotność. cichy morderca. każdego dnia zabija mnie na swój sposób. niby wiem, że przyjdzie dzisiaj, jutro ale zawsze mnie zaskakuje. nie potrafię się obronić. czasem mam wrażenie, że żyję bo muszę.
|
|
|
|