 |
|
Ciężko było by patrzeć w
Twoje oczy i nie czuć nic.
|
|
 |
|
Nie mów mi że rozumiesz, bo to nie Twoje serce rozrywało się na tysiące kawałków, to nie Twoje wspomnienia spływały po policzkach.
|
|
 |
|
Znaczysz więcej niż niejeden by chciał, ale i tak tego nie docenisz.
|
|
 |
|
To zwykła codzienność, a nie fabryka snów.
|
|
 |
|
Nie obiecuj wiecznej miłości,
bo nie każdy zna się na żartach...
|
|
 |
|
Gdyby nie garstka tych, którzy dają mi to światło, to już bym na cmentarzu pewnie miała grunt na własność.
|
|
 |
|
Najbardziej boli odejście osób które zapewniały,
że będą z nami w tych najgorszych chwilach.
|
|
 |
|
Uzależnił mnie bardziej, niż przewidywałam od
tego dnia, kiedy go poznałam.
|
|
 |
|
Jebią mnie już teraz Twoje uczucia.
|
|
 |
|
Pragnęłam go tak, jak pragnęłam powietrza, by
oddychać. Nie był to wybór ale konieczność...
|
|
 |
|
A jutro pijemy za
te błędy młodości i stracone godziny.
|
|
 |
|
idac przez kolorowa lake nagle wokol zaczyna robic sie ciemno. i znowu to samo. znowu odwiedza mnie smierc. ide odwaznie dalej, wpadam do studni. czuje, ze polamalam wszystkie swe kosci i leci mi krew, gdyz na samym spodzie byly gwozdzie ktore powbijaly mi sie w czule miejsca. krew leje sie strumieniami, boli! zaczynam krzyczec na glos, choc pragne umrzec. nagle przybiegla jakas grupka osob, ktora popatrzala na mnie i uciekla. zaczelam jeszcze glosniej sie drzec, a oni znow przybyli po czasie. ale nie z ratunkiem- zaczeli wrzucac do studni ogromne skaly.. wszyscy pragna mej smierci, nawet obcy ludzie / paktoofoonika
|
|
|
|