 |
|
Spotkać siebie za cztery tysiące lat. Spotkać siebie takich samych jak początkiem września lata wstecz. Gdy zabawki leżą w pudłach tęczowych. A pod przedszkolem żółte i czerwone huśtawki. I nie wiedzieć, że kiedyś. Że niegdyś. Po co nam było - jest - będzie to wszystko? Te papierki po cukierkach, zakrętki tymbarków. Hektolitry wlanych w nasze gardła jabłek z miętą. Czekanie z pamiętaniem w parze. w parze parowozów. Wozów małych z gwiazd ułożonych między naszymi splecionymi palcami. / ravennn
|
|
 |
|
lubię tu wracać. odkopywać wielkie skrzynie z marzeń.
czarować teraźniejszość siedząc tu i milcząc. milcząc beznamiętnie. / ravennn
|
|
 |
|
Pozwól mi odejść, zapomnień spokojnie o Tobie.. [remember_]
|
|
 |
|
to nieważne, że prawdopodobnie znów sobie nie radzę, że kolejno składam wersy znów szukając w tym jakiegokolwiek sensu, a patrząc w pustą przestrzeń jedyne czego w tej chwili pragnę, to zniknąć stąd niepostrzeżenie. trzeźwość umysłu, wiem, to bez znaczenia, tak jak i to, że chyba wciąż czuję tamto ciepło, tamtych nas, że gdzieś wewnątrz, chyba wciąż kocham i w pełni potrzebuję Ciebie, nie tak po prostu, a tak by na nowo poczuć, że wciąż tu jestem, że wciąż żyję. / Endoftime.
|
|
 |
|
wypełniasz wszystkie moje myśli .
|
|
 |
|
Siedzisz na łóżku w swoim pokoju. W uszach masz słuchawki z ulubioną muzyką, w ręku kubek kawy i papieros. Tępo patrzysz w pustą przestrzeń. Na Twojej twarzy maluje się ból, jesteś bliska płaczu. Przypominasz sobie wszystkie wspólnie spędzone z nim chwile, wszystkie zajebiste odpały jak i te romantyczne momenty tylko we dwoje. Ciągle masz przed sobą wizję, jak mogłoby być pięknie. Ale nie jest. Musiałaś go zostawić, bo po tym co Ci zrobił nie zasługiwał na drugą szansę. Ciągle nasuwa Ci się pytanie 'Dlaczego ?'. Z zadumy wyrywa Cię fajka, paląca Twoją dłoń. Popiół pływa w kubku, telefon się rozładował, a po policzkach mimowolnie płyną łzy. Nie panujesz nad swoim życiem. ' Kurwa, po raz kolejny się spierdoliło!'. Ale wiesz, ze za jakiś czas zapomnisz, potem znowu znajdziesz kogoś innego i ponownie wpierdolisz się w ten dziwny stan. Bo nie potrafisz żyć bez miłości, mimo że wiesz jak cholernie boli i jak bardzo jest popierdolona. / diillady
|
|
 |
|
Tak często się gubię i wypuszczam z rąk szczęście .
|
|
 |
|
Twój uśmiech dawał mi wielką siłę .
|
|
 |
|
' Mam czas - stać mnie, by stać i patrzeć jak blednie, gaśnie żar ideałów ... mimo to, nadal trwać przy nich bez żalu . '
|
|
 |
|
długopis, kolejna strona. kreuję własny scenariusz, nie życia, a wyrwanych z niego momentów. czuję, że to daje mi siłę, że to tak jakby choć na krótki moment pozbyć się tego, co nie od dziś ściska wewnętrznie, czasem nie dając nawet możliwości oddechu. / Endoftime.
|
|
 |
|
Najpotężniejszą wartością jaką we mnie odkryłeś była miłość - miłość do skurwysynów .
|
|
 |
|
siedzę na dachu wieżowca, i znów puste kartki zeszytu zapełniam słowami, być może całkiem niezrozumiałymi dla wielu. uczucia wpisane między słowa, i ta ich niezgodność, kiedy tylko skreślam kolejną linijkę. pragnę opisać, jak z każdym dniem coraz silniej tęsknię, jak brakuje mi czyjejś dłoni, która po prostu w jednej chwili złapie moją, podtrzymując ją tak długo, dopóki nie poczuję, że jest naprawdę bezpieczna, jak brakuje mi kogoś, kto zapełni sobą cały życiorys a nie ten wyrwany z niego, błahy fragment całości, jak bardzo brakuje mi siebie w sobie. / Endoftime.
|
|
|
|