 |
|
A moje dziecko? Będzie tańczyć jazz i streetdance, będzie kochać lody, bieganie, wspinaczki po drzewach, leżenie w trawie i patrzenie w gwiazdy.. Będzie popełniało swoje błędy i uczyło się na nich, będzie ścierać kolana i taplać się w błocie.. przeżywać swoje porażki wiedząc że mama jest tuż obok.. będzie mogło poczuć ból upadku jednocześnie wiedząc że nigdy nie zostanie samo.. Będzie błądzić i się odnajdywać.. Będzie miało prawo do własnych wyborów i kształtowania siebie na podstawie własnych zainteresowań, a nie czyichś niespełnionych ambicji.. Będzie dobre po mamusi, ale mniej naiwne bo to zbyt boli..I dostanie wszystko czego zapragnie nawet kosztem mnie samej.. Będzie szczęśliwe bo tak bardzo kochane..
|
|
 |
|
Czasami trzeba zrezygnować z czegoś, co się kocha. Udać, że się nic nie czuje. Że tego nie żal. Czasami trzeba umieć pogodzić się z porażką.
|
|
 |
|
Może rzeczywiście nie powinnam tak bardzo przejmować się tym, co dzieje się wokół mnie. Może nie powinnam dorabiać żadnych teorii do widzianych zjawisk. Może to, że nie widzę żadnych gwiazd na niebie, nie oznacza, że jutro będzie zimno. Może to, że widzę Twoją twarz ciągle uśmiechniętą nie oznacza, ze jesteś szczęśliwy. Może to, że pokazujesz każdemu jak umiesz ustawiać laski pod siebie nie oznacza, że żadnej nie kochasz. Może to, że wcale nie mówisz, że kochasz nie oznacza, że mnie nie kochasz. Nie chcę nawet myśleć, że Ty naprawdę mnie nie kochasz, nieodwracalnie, tak cholernie realnie. / believe.me
|
|
 |
|
Mówisz, że mam zajebiste życie, ale tak szczerze.. Co ty do cholery o nim wiesz?
|
|
 |
|
Każą mi się uśmiechać, gdy nawet nie wiedzą co u mnie..
|
|
 |
|
Na tym świecie niewiele dni pozostało mi już..
|
|
 |
|
A kiedy umrę, a ty weźmiesz w dłoń moją fotografię, wrócisz z nią do wspomnień, uśmiechniesz się wtedy czy łza spłynie po Twojej twarzy? Hm?
|
|
 |
|
Ciekawe ile łez uronisz gdy mnie zabraknie...
|
|
 |
|
Nigdy więcej nie pokazuj mi jak Ci zależy. Nigdy więcej się do mnie nie zbliżaj. Zbyt wiele śladów zostawiasz. Na moim ciele, w moim sercu..
|
|
 |
|
Ostatnie dni przyniosły sporo łez, jeszcze więcej bólu, kilka sińców na ramionach, kolejne rysy na sercu.. Przyniosły zwątpienie, zabrały uczucia..
|
|
 |
|
Zbudowałam mur wokół siebie. Mur, którego już nie przekroczysz. Nie dasz rady. Nie pozwolę Ci na to. Wystarczająco naruszyłeś już jego granice. Wzniosłam go na nowo, jest mocniejszy bo stworzony z bólu, łez i nieufności. Więc odpuść..
|
|
 |
|
Siedziałam przy barze gdy w pewnej chwili poczułam mocne szarpnięcie. Zachwiałam się próbując odzyskać pion. Po chwili spoglądałam w niebieskie oczy przyjaciela. "Co ty tu k*rwa robisz?" warknął przekrzykując muzykę. "Bawię się" odpowiedziałam wzrokiem szukając koleżanki "Puść" mruknęłam jednocześnie starając się oswobodzić z jego uścisku "Nie. Wychodzę, a ty razem ze mną" po tych słowach zaczął mnie prowadzić między ludźmi "Co ty do cholery wyprawiasz?" krzyknęłam szarpiąc się "Dbam o Ciebie. Przestań się szarpać to nic nie da. Wiesz, że ze mną nie wygrasz" zaciskając mocniej dłoń na moim ramieniu wyprowadził mnie z klubu...
|
|
|
|