 |
|
wyjazd za granicę to dobre rozwiązanie. nie masz z nikim kontaktu, z nikim się nie umawiasz, z nikim nie rozmawiasz, do nikogo nie dzwonisz. masz spokój. powiesz, ucieczka? nie. odpoczynek od życia.
|
|
 |
|
mam ochotę, coraz częściej i coraz większą, do Ciebie zadzwonić. to trochę ryzykowne, znając Twoją obecną sytuację życia prywatnego. chciałabym może napisać list. to też nie jest najlepszy pomysł, bo nie potrafiłabym napisać w nim pełnego zdania. trochę bez sensu wysyłać Ci pustą kartkę z jednym jedynie słowem. nie pojadę też do Ciebie, bo nie mogę wszystkiego rzucić, skoro i tak to nie jest tego warte. ale dobrze by było usłyszeć, że wszystko gra.
|
|
 |
|
bo kto pasuje tak jak ja, do Twoich bladych ust ?
|
|
 |
|
-O co Ci chodzi? Ja Ciebie kocham - przerwała mu płaczliwie.
- Nie dam się więcej oszukać. Chcę miłości wielkiej, czystej i prawdziwej, takiej o jakiej czytałem w książkach. Nic mi w życiu nie zostało oprócz tej nadziei.
|
|
 |
|
tylko nie krzycz, bo to nie miejsce na krzyk. nie ma lepszych niż ty i nie masz wiecej niż nic
|
|
 |
|
i u mnie nic nowego i uslyszysz to nie raz, mówią widzę jak upadasz, odpowiadam -to nie ja, wiesz rok mija i mi chyba trochę przykro
|
|
 |
|
Nie należy używać słowa doskonały, ponieważ doskonały nie jest nawet Bóg patrząc na to co stworzył...
|
|
 |
|
I gubię się w Twoim blasku życia w sukcesie. Ciągle biegniesz do przodu, nie odwracasz się, błyszczysz. A moje odcienie szarości tak bardzo do tego nie pasują. Więc siedzę i czekam na wiadomość, którą miałeś napisać i nie napisałeś bo poszedłeś świętować swój sukces i klnę i wyzywam i rozcinam swoje nadgarstki, wychodzę do ludzi takich samych jak ja. Zmęczonych, pokaleczonych życiem, ale dalej pełnych nadziei na jutro...
|
|
 |
|
"Cztery godziny snu z tobą w ramionach daje mi więcej niż osiem godzin przewracania sie w pościeli, gdy cie ze mną nie ma".///Jeaniene Frost - Po tej stronie grobu
|
|
 |
|
Szłam potykając się o własne nogi, przekraczając te nieprzekraczalne granice. Przewracałam się co krok na krzywym bruku, zdzierając sobie dłonie i kolana. Wódka jeszcze ciągle pulsowała we krwi. Zdzierałam czubki najdroższych butów, cała w jego zapachu. Marzyłam tylko o ciepłym prysznicu. żeby spłukać wspomnienie ostatniej nocy. Bo wiem że nic dla Ciebie nie znaczę, poza tymi kilkoma westchnięciami, w Twoim poukładanym życiu nie ma miejsca dla mnie, która nie umie zorganizować sobie nawet śniadania...
|
|
 |
|
"(...)jestem jeszcze trochę zakochana resztkami bezsensownej miłości i jest mi tak cholernie smutno teraz".
|
|
 |
|
"Bo tak naprawdę prawdziwa miłość przychodzi czasem w ostatniej chwili. I bywa zaspana i zziajana. I wcale nie próbuje zrobić niczego zaskakującego z rzodkiewek. A jednak od razu się wie, że to ona. I wtedy trzeba stanąć w drzwiach. Nie wolno miłości wypuścić z zamku".
|
|
|
|