 |
|
Mdłości na karuzeli życia...
|
|
 |
|
Czeka mnie długa walka, sama ze sobą. Już nawet moje własne ciało mówi "dość";"dbaj o siebie";"nie mam siły". Już nawet ono nie jest w stanie wytrzymać z paranoicznymi myślami, z wiecznym dręczeniem każdego jego fragmentu. Taka właśnie jestem. Nie chce żeby W. o tym wiedział, przecież będzie chciał być "przyjacielem"-znam Go...znałam Go. Dlatego rozmawiam z Tobą. Powiedz Wy teraz jesteście razem? Szczęśliwi? Obiecaj mi - obcej sobie osobie, że cokolwiek się nie wydarzy będziesz jego powodem do śmiechu, nadasz blasku jego niebieskim oczom...
|
|
 |
|
Myślisz,
że wspomnienie rozbite na tysiąc kawałków przestaje być wspomnieniem? A
może ma się wtedy zamiast jednego tysiąc wspomnień? Jeśli tak, to
myślisz, że teraz każde z tego tysiąca będzie bolało z osobna?
|
|
 |
|
Powinnam zakazać sobie dożywotnio wstępu do samej siebie.
Powinnam sama się wykląć.
|
|
 |
|
pomimo całego zamieszania w dzisiejszym świecie, obecnych sytuacji i niezmiernie napiętego trybu życia- miło by było jeszcze czasem z Tobą porozmawiać.
|
|
 |
|
znikasz z oczu, nigdy z myśli
|
|
 |
|
" Nigdy nie śniła mi się większa potworność aniżeli ta, którą sam popełniłem. Nigdy nie znałem i nie poznam człowieka gorszego ode mnie."
|
|
 |
|
" Czuję, że moja dusza odrodzi się w Irlandii, umysł - w Londynie za rok, to, co było moim sercem - w niebie. "
|
|
|
|