 |
|
“Nie jestem wyjątkowy, co do tego nie mam wątpliwości. Jestem zwyczajnym człowiekiem o zwyczajnych myślach i wiodłem zwyczajne życie. Nikt nie postawił pomnika ku mej czci, a moje imię szybko pójdzie w zapomnienie, lecz kochałem – całym sercem i duszą – a to moim zdaniem wystarczająco dużo."
|
|
 |
|
codziennie opowiadam Ci jak pachnie mój poranek, jakie mam niebo i kolor bluzki, że stoję w korku i że skrzypią drzwi, których nie otwierasz, że parzę kawę tuż przed snem, że wypowiedziałam dziś wojnę i mam smutne oczy, że obraziłam się na pralkę i odkurzacz, bo właśnie piję martini i że zapomniałam zasnąć w nocy...
a gdy mi już będziesz, nie wypowiem ani słowa... będę Cię już tylko dotykać...
|
|
 |
|
Bywa samotna i smutna, byleby tylko przetrwać do jutra. Noc - niebezpieczna, okrutna, lubię ją, jestem z nią, choć jest trudna.
|
|
 |
|
Pora wygrywać wojny, już nie cieszą mnie bitwy.
|
|
 |
|
Poznasz smak słów składanych na odpierdol, obietnic, które w godzinach rannych bledną.
|
|
 |
|
Wiesz dobrze, że bywają takie momenty, kiedy uśmiechasz się tylko po to, żeby się nie rozpłakać.
|
|
 |
|
Uśmiech to podstawa – taka dobra ściema, która daje pół sukcesu
|
|
 |
|
im mocniej się rozpędzisz, tym silniej upadniesz.
|
|
 |
|
Jak się nie wie, czego się chce, to się kończy w otoczeniu mnóstwa rzeczy, których się nie chce.
|
|
 |
|
Myślę, by zadzwonić, wciskam pierwszą z cyfr, kilka lat życia mija, nim wybiorę drugą z nich. Wszystko się przewija, mija jak sekundowy film, mija czas, mijam ja, życie mija w kilka chwil.
|
|
 |
|
Czuję się, jakbym spadała z dachu budynku i liczyła ciągle, ile jeszcze pięter mi zostało. To normalne?
|
|
 |
|
Dopij kawę, krew przetoczy kofeinę Choć i bez tego serce bije szybko jak werbel Zapal papierosa i puść całe życie z dymem Zabij wszystkie myśli, a potem załóż na szyję pętlę Weź ostatni haust, by poczuć, że jeszcze żyjesz Wszystko w garści trzymają twoje zimne ręcę W powietrzu dookoła czuć jeszcze nikotynę Pamiętaj - zrobisz to raz i nigdy więcej
|
|
|
|