 |
|
Nie wiedzia艂em, 偶e ta strona jeszcze istnieje i 偶e pami臋tam do niej has艂o. Lubi艂em t膮 spo艂eczno艣膰, ciekawe czy to nowe pokolenie nadal tworzy takie wi臋zi, jak my kiedy艣 tutaj//mr.lonely
|
|
 |
|
Nie ufaj w tych czasach to dobrowolne pozwolenie by ten jeden cz艂owiek zniszczy艂 wszystko co tak d艂ugo budowa艂a艣.
Nie dawaj ludziom zbyt wiele uczu膰 bo i tak zdeptaja twoje serce tylko po to by poczu膰 si臋 lepiej. Nie warto pokazywa膰 swojego prawdziwego oblicza bo wykorzystaj膮 to po to tylko by mie膰 satysfakcj臋. B臋d膮 si臋 cieszy膰 bo jeste艣 kolekna idiotka,kt贸rej mo偶na wm贸wi膰 wszystko.
|
|
 |
|
Cze艣膰,Ma艂a pojawi艂em si臋 w twoim 偶yciu tylko po to by perfekcyjnie Cie k艂ama膰,jestem tu po to by kolejny raz Cie zrani膰. Nie przejmuj si臋 przecie偶 Ty jeste艣 przyzwyczajona do tego. Ty sobie dasz rade bo tak wiele razy ju偶 kto艣 Cie rani艂.. b臋d臋 kolejnym dupkiem w twoim 偶yciu, niewa偶ne ze b臋dzie bolec przecie偶 Ty i tak znowu to jako艣 przetrwasz.
Nieistotne 偶e b臋dziesz w nocy p艂aka膰 i b臋dzie Cie rozrywa艂o z bolu,jeste艣 silna dasz sobie rad臋 jak zawsze.
|
|
 |
|
Czuj臋 si臋 jak wrak, jak cz艂owiek na bezludnej wyspie. Nie mog臋 pogodzi膰 si臋 z t膮 przepa艣ci膮 mi臋dzy nami, cho膰 chcia艂abym zako艅czy膰 to wszystko. M贸c odej艣膰, nie u艣miecha膰 si臋 zostawi膰 to wszystko jak jest, ale nawet to by Ciebie nie zdziwi艂o. Czy zap艂aka艂 by艣 na moim pogrzebie, poczu艂 by艣 ucisk w klatce piersiowej rozrywaj膮ce ca艂ego Ciebie? Czy da艂by艣 rad臋 przyj艣膰 na m贸j pogrzeb i ukl臋kn膮膰 wiedz膮c 偶e le偶臋 tu przez Ciebie, wiedz膮c 偶e zrobi艂am to bo chcia艂am by膰 dla Ciebie kim艣? M贸g艂by艣 popatrzy膰 w oczy mojej Matki i przyzna膰 偶e to przez Ciebie, nie musia艂by艣 ja bym tego chcia艂a. Umrze膰 nie wini膮c nikogo, umrze膰 i ju偶 nigdy nie zobaczy膰 tego blasku w oczach wszystkich moich bliskich. Nie znios艂am bym b贸lu jaki bym pozostawi艂a po sobie, nie znios艂a bym utraty wszystkich ludzi kt贸rzy we mnie wierz膮, nie znios艂a bym poczucia, 偶e zrobi艂am to bo Ty mnie nie chcia艂e艣 ju偶. Nie zrobi臋 tego bo za bardzo kocham 偶ycie.
|
|
 |
|
Nie pytaj czy Si臋 trzymam. Bo rozpadam si臋 ka偶dej nocy wci膮偶 na nowo.
|
|
 |
|
Nie ma ciebie,nasza mi艂o艣膰 si臋 sko艅czy艂a. Odesz艂a艣 do innej a ja nie potrafi臋 znale藕膰 sobie miejsca. 呕yje ale czuje tak jakby moje serce ju偶 umar艂o ca艂kowicie.
|
|
 |
|
I sta艂o si臋. Zniszczy艂am nasz zwi膮zek kapitalnie. G艂upia idiotka
|
|
 |
|
Uwierz wiem jak ci臋偶ko wszystko zacz膮膰 od pocz膮tku.Ten b贸l i wspomnienia skryte w najg艂臋bszym zak膮tku.Wyrwa艂em si臋 w ko艅cu, alko, dragi i omamy.Przejebane stany dzi艣 mam na 偶ycie plany.
|
|
 |
|
jutro? jak co dzie艅 - zakocham si臋 w Twoim u艣miechu, oczach i ca艂ym Twoim wn臋trzu ponownie, bo tak jest ka偶dego ranka, kiedy budz臋 si臋 i my艣l臋 o Tobie./Przypadkowy
|
|
 |
|
Jak kiedykolwiek bedzie fatalnie a偶 do granic mo偶liwo艣ci to nie martw si臋 czasami po prostu tez mam gorsze momenty, gorsze dni czy miesi膮ce. Nie b贸j si臋 to minie, mo偶e i b臋d臋 potrzebowa膰 troszk臋 wi臋cej czasu ale na bank si臋 pouk艂ada. Nie zawsze b臋dzie kolorowo dobrze i pozytywnie,ale jednego mo偶esz by膰 pewien nigdy Ci臋 nie zrani臋, nie zostawi臋 bez s艂owa. Pewnie b臋d臋 cz臋sto ucieka膰 od rozm贸w i nie b臋d臋 chcia艂a chwilami szczerych rozm贸w, ale to minie. Zawsze mija. Uwierz,ze odk膮d jeste艣 przy mnie to ucz臋 si臋 偶ycia na nowo, pr贸buje da膰 z siebie jak najwiecej potrafi臋, ale czasem nawet i mi mo偶e nie wychodzi膰 to dobrze. Mam te swoje cholerne b贸le z przesz艂o艣ci, pieprzone demony z kt贸rymi staram si臋 walczy膰 .. Kiedy艣 nie potrafi艂am sobie z tym radzi膰 ale dzi臋ki tobie dzisiaj ju偶 mog臋 powiedzie膰 ze jestem silniejsza. Dzi臋kuje ci ze jeste艣
|
|
|
|