 |
|
po tym co się dzisiaj stało , co usłyszałam na mój temat . przez te wypowiedziane słowa , które tak zabolały . nie , TEJ przyjaźni już się nie da odbudować . może kiedyś tak , ale już nie będzie taka jak kiedyś . za to bardzo dziękuję tym przyjaciołom , którzy przy mnie byli , są i mam nadzieję , że będą . dziękuję , że nawet w trudnych chwilach zawsze jesteście ze mną i mnie wpieracie . suoneczka moje . nie wyobrażam sobie , że mogłabym was stracić . przepraszam także za wszystkie złe rzeczy , które na was powiedziałam , ale to było pod wpływem emocji . nie wyobrażam sobie , że mogłabym was stracić . ♥ // deliciious
|
|
 |
|
no więc tak .. z całego serduszka dziękuje wszystkim fałszywym przyjaciołom . dziękuję za te wszystkie spędzone razem chwile , tajemnice , sekrety , wygłupy i ogólnie wszystko co najlepsze . tak , było świetnie . ale nie mogę połapać się dlaczego .. dlaczego , kurwa , jesteście tacy fałszywi ? jeszcze wczoraj było świetnie , a dzisiaj ? dzisiaj dowiaduję się jacy jesteście naprawdę . wszystkie plotki od was na mój temat .. ani jedna nie jest prawdziwa . więc już dziękuję za tą ` przyjaźń ` , którą przynajmniej ja uważałam za prawdziwą . z poważaniem : deliciious
|
|
 |
|
Spytałeś czym karmie nadzieje że jest ona taka wielka, nie odpowiedziałam. Wstyd było mi się przyznać że podsycam ją kłamstwem, bo prawda ją niszczy.
|
|
 |
|
' proszę zaczekaj, zanim odejdziesz wysłuchaj. błagam cię zanim zostawisz odbicie w lustrach, daj mi chwilę, tylko tyle obiecuję... żyłem dzięki tobie, dziękuję. '
|
|
 |
|
poczekasz ze mną na lepsze dni...?
|
|
 |
|
siedziałam na przeciwko niego. wiedziałam, że muszę mu o tym powiedzieć. kelner wrócił z zamówieniem.-co ci dzisiaj jest.? nie podoba ci się niespodzianka...-zapytał. -jest idealnie. dziękuje.-ścisnęłam jego rękę.- muszę ci o czymś powiedzieć. spojrzał na mnie poważnie. -nasze plany wakacji nie wypalą...wiem jak ci na tym zależało... wyjeżdżam do mamy na dwa miesiące.-wyszeptałam. kiwnął głową. -wiem o tym od dłuższego czasu.-powiedział. uśmiechając się.-jak to? -widzę jak coś przede mną ukrywasz. ostatnio mało o niej mówiłaś.-wyjaśnił. ulżyło mi. miałam jeszcze jedno pytanie. -zaczekasz na mnie te dwa miesiące.?-kiwnął głową. -kocham cię. i nie wyobrażam sobie nikogo innego na twoim miejscu...
|
|
leaa dodał komentarz: do wpisu |
23 stycznia 2011 |
 |
|
i pachnę tobą. moje ręce tobą pachną. oczy są przepełnione twoim widokiem. usta...usta nie potrafią wytrzymać bez twojej twarz. tęsknie nawet za twoim głosem. każdą część mojego ciała za tobą tęskni... każda.
|
|
 |
|
-mało...-wyszeptała. -mało, ale czego.?-zapytał. -ciągle mało nam nas.
|
|
 |
|
jestem więźniem twojego serca... kochany.
|
|
 |
|
-ale ja muszę iść do szkoły.-powiedziałam.-czy ja dobrze słyszę. a jak się bardziej rozchorujesz.? -zapytał.-już się dobrze czuje.-powiedziałam. -nie misiu. jutro też masz siedzieć w domu. koniec tematu. -alee.!-wykrztusiłam. -bez żadnego ale. siedzisz w domu. zrobisz to dla mnie prawda.? -powiedział... z obrażoną miną spojrzałam na niego. przybliżył się do mnie. przez parę minut kołysał mnie w ramionach. nie mówiąc nic. wziął mnie na ręce i przeniósł na łóżko.-eej.-wyszeptałam. -cichutko.-przykrył mnie kołdrą. kładąc się koło mnie. -nie idziesz jeszcze. prawda?-zapytałam. -nie.-wyszeptał. mocno wtuliłam się w jego koszule. kiedy się obudziłam nadal przy mnie był... głaskając mój policzek.
|
|
 |
|
a jeśli pozwolę ci spać na swojej poduszce. zostaniesz.?
|
|
|
|