 |
|
po Jego śmierci? najpierw winiłam Boga, bo przecież jakim prawem mógł mi Go zabrać, przecież był mój , nie Jego. następnie winiłam lekarzy, bo Oni zawalili po całości i gdyby nie to, to może właśnie teraz bawiłabym się z Jego dziećmi, albo siedziała z Nim i Jego żoną, śmiejąc się. na końcu zaczęłam winić siebie, choć było to kompletnie bezpodstawne. nie mogłam wydarować sobie, że nie byłam przy Nim. wierzyłam, że moja obecność by mu pomogła , choć było to absurdem. dziś ? dziś winię i lekarzy i Boga i siebie - nadal. i choć zrozumiałam, że widocznie tak musiało być, to nadal nie potrafię pgoodzić się z faktem, że Go już tu nie ma. / veriolla
|
|
 |
|
mam nadzieję, że Ona dziś zaprosiła Cię do siebie. ubrana w małą czarną , wysokie szpilki i w idealnie wyprostowanych blond włosach, przygotowała dla Was smaczną kolację. rozsypała płatki róż w pokoju i zapaliła kilka zapachowych świec, tak dla atmosfery. później zabrała Cię na spacer, co chwilę przypominając o tym, jak bardzo Cię kocha. całowałaby twoje usta, kciukiem wycierając z nich swoją czerwoną szminkę. na koniec wróciłaby z Tobą do domu i najzwyczajniej w świecie cieszyłaby się tym, że Cię ma i że Ją kochasz, a nie dała Ci dupy, tak jak robi to prawie każdego dnia. [ yezoo ]
|
|
 |
|
to dziwne mieć wroga w samym sobie, nieprawdaż? ale właśnie to małe coś z lewej strony, w klatce piersiowej , to takie bijące, rzekomo zwie się serce - to mój najgorszy wróg na świecie. mały pierdolnik, który zadaje mi więcej cierpienia niż jakiekolwiek uderzenie, czy słowa. mały skurwiały narząd niszczący mnie dosczętnie. / veriolla
|
|
 |
|
to nie tak, że ja nie gram fair w miłość. po prostu spotkałam na swojej drodze takich graczy, którzy pokazali mi co to brak reguł i ciosy poniżej pasa. / veriolla
|
|
 |
|
` dać chłopakowi kosza w walentynki? Chyba tylko ja jestem do tego zdolna . / fuckingperfeect.x3
|
|
 |
|
- masz coś na oku? - tak. tusz do rzęs.
|
|
 |
|
w logach stron internetowych pojawiają się serduszka. google prezentują miłosną scenkę. w radiu nawijają o święcie zakochanych. operator uprzejmie przypomina, że dziś Walentynki. mama wpada do pokoju podarowując mi czekoladę w kształcie wielkiego serca. w telewizji co chwilę prezenterzy jakiejś stacji uświadamiają, czym jest miłość. chodnikami, jak nigdy dotąd, spaceruje pełno zakochanych par. ludzie kupują prezenty, cieszą się, inwestują w drogie wina, mężczyźni w czerwone róże. no kurwa, jakie to słodkie. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Twoje imię odpowiedzią jest na tysiące moich niezagojonych ran./ mooonii
|
|
 |
|
chciałabym wiedzieć czy znajdę przy Tobie szczęście./ mooonii
|
|
 |
|
życie jest jak smak piwa, zależy od towarzystwa. / młody m.
|
|
 |
|
walentynki to dla większości tylko kolejny powód do picia.
|
|
|
|