 |
|
I minął kolejny miesiąc, po raz siódmy.
|
|
 |
|
Jesteś cwelem, jesteś zerem, jesteś chamem i frajerem. Jesteś nikim, jesteś ciotą i po prostu idiotą. Jesteś fiutem, jesteś szczylem, imbecylem i debilem. Jesteś wstrętny, jesteś nudny, obrzydliwy i paskudny. Intelektem też nie grzeszysz, twoje ego oczy cieszy. Jesteś podły, jesteś draniem, lecz to tylko moje zdanie. Po tym wszystkim co zrobiłeś, dojdź do wniosku - jak ty żyjesz? Tylu ludzi okłamałeś, sam się również oszukałeś, jednak przyznać chyba muszę, że uczucia w sobie duszę, i to tylko moja wina, pokochałam skurwysyna. / ansomia
|
|
 |
|
NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! NIE MOGE! a kurrww zakazane najbardziej kusi ;cc
|
|
 |
|
Hej, co ty wyprawiasz mała?! przestań się angażowac, wiesz ze nie mozesz! LUDZIE, weźcie mnie pier*olnijcie, prosze. ;DD
|
|
 |
|
Dla ciebie szans już nie ma, dla mnie już nie istniejesz więc nie wracaj.
|
|
 |
|
i tak powoli, stopniowo, każdego dnia po troszku, wbija Ci nóż w plecy. ona - nadzieja. / zozolandia
|
|
 |
|
uwielbiam jak ktoś bawi się moimi włosami, zieloną herbatę z opuncją figową, truskawki z bitą śmietaną, facetów z zielonymi patrzałkami i lekkim zarostem, książki, naleśniki, długie pocałunki. z tym, że widzisz, od jakiegoś czasu ilość gości o podanym opisie, zawęża się do jednego - Ciebie, truskawki, herbata, naleśniki smakują dobrze wyłącznie przy Tobie, a wymarzone wieczory to te, kiedy zawijając sobie na palce moje włosy, cytujesz Zafóna, a potem w formie przypieczętowania stykasz swoje wargi z moimi.
|
|
 |
|
pamiętasz tamten dzień, noc właściwie? zmartwienie stanowiła tylko pusta butelka po wódce, która była jedynym antidotum na uczucia. przez kilka godzin nic nas nie zabijało.
|
|
 |
|
KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM KOCHAM NAJBARDZIEJ NA ŚWIECIE MOJĄ NAJLEPSZĄ NA ŚWIECIE MARTĘ! < 333333333333 : * : * : * (może kiedyś to doczytasz :D)
|
|
 |
|
nie potrzebowała dużo czasu, by rozeznać się w sytuacji. wchodząc do mojego pokoju, rzuciła torbę na łóżko, a wyłapując wydobywającego się z głośników rocka, wypaliła tylko: - znów smutamy, mam rozumieć? zakatujesz się, dziewczyno. - zakrywając emocje w półuśmiechu z wyrzutami przyznałam przed sobą, że mimo podświadomych obietnic, nie tylko przywoływałam wspomnienia tymi utworami, ale co wieczór, znów otulałam się kocem i pozwalałam by łzy, kolejne łzy których był dziełem, skapywały do kubka z kawą.
|
|
|
|