 |
|
Przyciagasz mnie.Ten Twój magnetyzm nie pozwala mi Cie opuścić.Nawet nie wiesz jakie trudne są rozstania.
Spędzamy ze sobą tyle czasu,a mi ciągle mało.
Dajesz mi coś wyjatkowego,coś,czego inni mi nie dają.Dzięki Tobie czuje sie komfortowo,tak przyjemnie.
Tak bezpiecznie.
Nie tylko w nocy, ale także za dnia.Zwłaszcza po skończonej,ciężkiej pracy,gdzie ciagle myśle o Tobie.
Bo, 2 minuty po tym, gdy od Ciebie odchodzę już za Tobą tęsknie.I niczego więcej nie pragnę jak się w Ciebie wtulić i poczuć ciepło i przytulanie.
Przez Ciebie się spóźniam,przez Ciebie nic mi sie nie chce, ale na niczym nie jestem mi tak dobrze jak na Tobie i chciałabym, żebyś wiedział, że...
Kocham Cię łóżko.
|
|
 |
|
i nie mam pojęcia co w Tobie takiego jest. nie wiem, czy to Twoje arytmicznie stukające serce. czy Twoje specyficzne 'księżniczko' w moją stronę. wiem jedynie, że chcę to sprawdzać do końca moich dni.
|
|
 |
|
postaw przede mną butelkę wina i pozwól mi ją skonsumować. trochę pokrzyczę, rozmażę makijaż, pohisteryzuję. a później będziesz mnie zbierał z podłogi, udając troskliwego Romeo, któremu zależy na tym co czuje jego Julia.
|
|
 |
|
uwierz, że wcale nie jest mi żal naszych wspólnych nocy, spędzonych na wilgotnej trawie w środku lasu. tych wspaniałych pocałunków, podczas których czułam jak niewinnie się uśmiechasz. wcale nie żałuję Twoich nieskazitelnych spojrzeń, od których robię sobie teraz odwyk. ani żadnej z wypitych wspólnie, filiżanek gorącej czekolady. podczas której, wycierałeś mi czekoladowe wąsy pod pretekstem pocałunku. sms'ów w środku nocy z zapewnieniem, że jestem tą najwspanialszą i, że spędzam Ci sen z powiek. żałuję tylko jednego. braku Twojego 'kocham' przez, które cały świat przestawał istnieć. dzięki, któremu deszcz przestawał padać, a moje ciało stawało się niczym w stanie miłosnej hibernacji.
|
|
 |
|
Nie wyglądam jak supermodelka, nie mam głosu jak Beyonce, nie zajmuję pierwszych miejsc na olimpiadach, nie noszę markowych ciuchów. Ale czy mimo to pokochasz mnie ?
|
|
 |
|
a wieczorami, namiętnie wtulam się w poduszkę. oszukuję własną podświadomość, że to Ty leżysz obok. napawam się pozostałościami Twojego subtelnego zapachu, próbując odtworzyć sobie rytm Twojego oddechu.
|
|
 |
|
nieumiejętnie chodziła z zamkniętymi oczami po krawędziach chodników, najbardziej ruchliwych ulic. tylko dlatego, że kazał jej być dzielną. chciała za wszelką cenę wyszarpać niebu szczęście. a on? on odwdzięczał jej się, niszcząc każdy z jej błahych uśmiechów. psując jej niebiański taniec w deszczu, o czwartej nad ranem, przynosząc parasolkę.
|
|
 |
|
Walczę z tym. Walczę z miłością, a dokładniej z uczuciem do pewnego chłopaka. Jest naprawdę bardzo ważny dla mnie. Nie wiem co on do mnie czuje ale ja się w nim powoli zakochuję. Odpycham to uczucie od siebie, bo boję się odrzucenia. Boję się tego co zawsze mi się zdarzało: miłość w jedną stronę. Nieodwzajemniona. Przypał, prawda? Zazdroszczę dziewczynom szczęśliwie zakochanym. Chciałabym czytać w myślach, naprawdę. Mogłabym się trochę dowiedzieć co on sądzi o mnie. Na razie ograniczamy się do zwyczajnego "cześć". Ale jeśli on ukrywa to tak samo jak ja przed nim, to byłabym bardzo szczęśliwa.Pewnie tak nie jest i mam dość w takim razie tej całej gry. Game over. Trzeba się wycofać zanim będzie za późno.
|
|
 |
|
bycie zakochanym realistą można zaliczyć do wyczynów hardkorowych.
|
|
 |
|
był moim melodramatycznym dupkiem, którego pocałunki musiałam skradać, stając na palcach.
|
|
 |
|
wkładasz słuchawki do uszu, by zagłuszyć swoje myśli, które utrudniają Ci oddychanie. zamykasz oczy z nadzieją, że uciszy to ból szyderczo, rozdzierający Cię od środka. tonami pochłaniasz czekoladę z nadzieję, że subtelnie uniesione kąciki ust, sprawią że oszukasz samą siebie jaka jesteś szczęśliwa. nawet nie zauważasz, że każdą z czynności wykonujesz tylko po to, aby nie dać się temu przebiegłemu uczuciu, które jak raz wtargnie do Twojego serca, to pozostaje tam permanentnie długo. aż do całkowitego wyniszczenia Twoich zmysłów
|
|
 |
|
estem uzależniona od Ciebie, ale na odwyk za chuja nie pójdę.
|
|
|
|