 |
|
Szukam cię - a gdy cię widzę,
udaję, że cię nie widzę.
Kocham cię - a gdy cię spotkam,
udaję, że cię nie kocham.
Zginę przez ciebie - nim zginę,
krzyknę, że ginę przypadkiem... /tetmajer.
|
|
 |
|
Wspólnie spędzone chwile pozostana na zawsze w mojej pamięci. Pomimo uplywajacego czasu i braku kontaktu i tak jesteś mianowana moim "przyjacielem" bez wzgledu na wszystko takich ludzi jak Ty sie nie zapomina, wspolna nauka jazdy na rolkach, nocne rozmowy dwunastolatek i ich błache problemy, ktore wtdey dla nas były takogromne,razem zawsze bylo nam razniej. Pamiętam Nino Twoja rozesmiana twarz, chce Cie własnie taka zapamiętac. [*]
|
|
 |
|
Co miłość robi z człowiekiem? Najpierw uskrzydla i uczy latać a potem jak niby nigdy nic zabiera Ci te skrzydła.. a ty cierpisz.. brakuje Ci ich..
|
|
 |
|
Jesteś świadomy ,że zanim wyśle do Ciebie wiadomość to myślę miliony razy jak ty na to zareagujesz, czy to jest dobrze, czy nie speszy Cię to.. także proszę uszanuj to.
|
|
 |
|
to wszystko dla mnie, żaden obowiązek, mogę stworzyć magię, tylko Coś powiedz, zburzę barygade, albo przejdę po niej, bo nie zostawię tego nigdy, jeśli będę czuł płomień.
|
|
 |
|
jak wspaniale jest czuć jego silne ramiona. w których wiem że choćby nie wiem co, nie stanie mi się krzywda. w któych mam to bezgraniczne poczucie bezpieczeństwa. przy których przytuleniu czuje mocne uderzenia serca. serca, które bije tylko dla mnie.
|
|
 |
|
Teraz drżę gdy pachniesz, patrzę w ciebie kiedy zaśniesz.
Cicho szepczę do ucha chociaż wiem że nie słuchasz.
Czaruj mnie tak bez ustanku, czaruj w nocy i o poranku.
Nie przestawaj, daruj błędy, niech piszą o nas legendy.
Ten egocentryczny lęk, którego tak trudno cenić.
Codziennie rano wstaję aby dla ciebie coś zmienić.
Codziennie rano patrzę jak śpisz cały czas przy mnie.
Choć czasem masz już dość, wcale za to cię nie winię.
|
|
 |
|
To ważne by czasem poczuć się nikim.
By zdeptany z chodnikiem usiąść i pomyśleć.
I gdy zostałeś z niczym chodź dokopać się do przyczyn.
|
|
 |
|
jak chciałeś się popisać, to trzeba było sobie kurwa mazaki kupić.
|
|
 |
|
na szare bokserki i koszulkę nocną zarzuciłam czarną bluzę, która jak zwykle wisiała na ramię łóżka. zeszłam po schodach do kuchni uważając, aby przypadkiem nie natrafić na przemoczonego i wkurzonego tatę. zrobiłam ogromny kubek kakao i wróciłam do siebie. usiadłam na parapecie w jednej ręce trzymając gorący napój, a w drugiej kartkę papieru i czarny długopis. kakao położyłam pomiędzy nogi, i zaczęłam bezsensowne bazgrolenie. krople deszczu stukały o okno, aby potem pocieknąć wzdłuż ściany. przed oczyma nadal miałam Twoje nieogarnięte włosy, ciemne jak czekolada oczy i uśmiech, który tworzył śmieszne dołeczki. Twój głos, który wciąż obijał się o moje uszy. sama nie wierzyłam jak podświadomość może to wszystko tak dobrze zapisać, aby potem odegrać to w moim śnie. wzięłam do ręki stygnące już kakao i biorąc łyk wyszeptałam - jeszcze tylko dwa miesiące mała, dasz radę.. musisz. a słona łza pociekła po moim bladym policzku wpadając do mojego kubka
|
|
|
|