 |
|
To ta dorosłość? Ta dorosłość ,którą zawsze chciałam osiągnąć będąc dzieckiem.To te wrażenie ,że będzie tak super.Własne mieszkanie,praca,samodzielne podejmowanie decyzji.Dlaczego nikt nie wspomniał o tym ,że to masa problemów ,które przychodzą codziennie.Fałszywy przyjaciel,śmierć bliskiej osoby,brak kasy,brak pracy,brak motywacji,brak chęci do życia,które jeszcze wczoraj wydawało się takie piękne.
|
|
 |
|
Tylko powiedz mi dlaczego,powiedz mi?!
|
|
 |
|
„Idę na balkon w ręku szlug, telefon w drugiej. Napisałbym do Ciebie, ale jakoś brakuje słów. Zadzwoniłbym do Ciebie ale wiem, że tego nie chcesz, wybełkotał, że Cię kocham, tu jest źle i serio tęsknie. „
|
|
 |
|
Człowiek pozbiera się ze wszystkiego, ale nigdy już nie będzie taki sam.
|
|
 |
|
W samotności słaba i wrażliwa. Wśród ludzi silna i niezależna.
|
|
 |
|
Czasami jest tak, że brakuje nam czegoś, ale sami nie wiemy czego. w poszukiwaniu pożądanego elementu, gubimy bezpowrotnie malutkie chwile, które spajając się w całość tworzyłyby jeden wielki ogrom szczęścia.
|
|
 |
|
Nie ważne, w jak trudnej sytuacji się znajdziesz, ktoś, kto naprawdę Cię kocha, nigdy Cię nie zostawi
|
|
 |
|
Mnóstwo ludzi marnuje czas na szukaniu kogoś, z kim warto iść spać, zamiast szukać kogoś przy kim warto się obudzić
|
|
 |
|
zastanawia mnie fakt, co ludzie skaczący z budynków, mostów, wieżowców czują gdy spadają. czy czują ulgę? lęk? przerażenie, czy tez wolność? co widzą tuż przed samym zetknięciem z ziemią? czy faktycznie, tak jak w krążącej plotce, widzi się całe swoje życie, te ważniejsze momenty, czy po prostu nicość? jakie to jest uczucie, kiedy spadasz i wiesz, że to jest koniec Twojej męki, cierpienia. czy ludzie, którzy skaczą, naprawdę chcą się zabić?
|
|
 |
|
Odeszłaś tak szybko ,tak cicho.Teraz jesteś szczęśliwa,wiem to.Teraz już nie czujesz bólu , nie przytłacza Cię ta codzienność.Ten na górze się Tobą opiekuje ,wiem to.Przepraszam za wszystko i dziękuję ,że byłaś,Ciociu.
|
|
 |
|
W sercu mam ogień,ogień żłobi mi łzy.
|
|
 |
|
najbardziej obcy są dla siebie ludzie, którzy kiedyś się kochali.
|
|
|
|