 |
|
Nikt nie jest ze stali, czasem płyną łzy po wódce i czuję zrezygnowanie. Recepta na życie, jak przepis na zakalec. Grunt to wyjść potem na prostą, nieważne, że jutro jest tylko przyszłą przeszłością. Jak tonę, pamiętaj, nie wołam na ratunek. — Pih
|
|
 |
|
Podnoszę się po klęsce, bo w sercu mam nadzieję. Co kiedyś było niemożliwe dzisiaj nie istnieje. Tu wszystko można zmienić, dzieciaku tak to czuję. Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto ci kibicuje. — Chada
|
|
 |
|
Często wkurwia mnie już wszystko, wszystko szczerze. Do końca dni wierzę i wierzył będę stale. Zawsze, kiedy jest gitara pojawia się jedno "ale". Myślisz, że jest kolorowo, chciałbym żeby tak było. — Dudek P56
|
|
 |
|
Nie pozbierasz się tak łatwo, nie zlepisz siebie w idealną całość tak po prostu, nie wstaniesz i nie zaczniesz walczyć. Musisz uświadomić sobie, że już nigdy nie będziesz tą samą osobą, że patrząc w lustro nie zobaczysz siebie sprzed kilku lat. Zmieniłaś się diametralnie, wręcz nie do poznania. Jesteś już innym człowiekiem, zepsutym i roztarganym. Pozwoliłaś, by ktoś mógł grzebać w twoim wnętrzu jak w zepsutej zabawce. Liczyłaś, że to wszystko naprawi i znów będzie jak wcześniej. Nie wiedziałaś tylko, że masz do czynienia z amatorem. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Inni mogą mówić, że to takie proste. Popłaczesz kilka miesięcy, poboli, poboli i przestanie. Tylko wiesz co? Ja nie płakałam. Nie uroniłam ani jednej łzy, chociaż przecież od wewnątrz płynęły ich strumienie. Nie nosiłam żałoby tak, aby inni widzieli. Nie byłam smutna ani kilka godzin, ani tygodni, ani miesięcy. Ja po prostu zostałam wyprana ze wszystkich uczuć. Ich gadanie, że minie, było tylko pustymi obietnicami. W końcu co mieli powiedzieć? Miałam ryczeć, wyć z bólu, objadać sie słodyczami i zamknąć w domu, a ja? Nic z tych rzeczy. Umierałam w sobie, powoli, ale skutecznie. I kiedy wszyscy myśleli, że się już pozbierałam, to właśnie wtedy serce pękło o ten jeden raz za dużo./esperer
|
|
 |
|
Musisz w siebie uwierzyć, mała. Jeśli Ty tego nie zrobisz, to nie znajdziesz miejsca, gdzie jeszcze będziesz szczęśliwa. Inni mogą mówić, że cudownie, że dobrze, że najlepiej i idealnie, ale najważniejsze żebyś mogła powiedzieć to też Ty. Wiem, czasami trudno się podnieść kiedy ostatnio życie robiło wszystko, aby utrudnić krok w przód, ale jeśli nie teraz to kiedy? Bo przyjdzie moment kiedy będzie za późno na wiarę i wiesz co wtedy? Dopalisz się w ciszy, spłoniesz na marne. Po prostu uwierz w siebie, pokochaj siebie i żyj dla siebie./esperer
|
|
 |
|
Brakuje ci wspólnego pieczenia pierników zawsze o tej porze. Brakuje ci przesiadywania pod kocem przy kominku, wtulona w Jego ramiona. Brakuje ci grymasu Jego twarzy, kiedy obierał dla ciebie mandarynki. Brakuje ci śniegu, którym byłaś przez Niego nacierana. Brakuje ci gorącej herbaty z cytryną, przynoszonej przez Niego do pokoju. Brakuje ci życzeń od Niego, tych szczerych i przepełnionych uśmiechem słów. Brakuje ci Go, tak po prostu, podczas ubierania choinki, rozpakowywania prezentów, pasterki, pieczenia pierników, lepienia bałwana, życia. [ yezoo ]
|
|
 |
|
Niby już się przyzwyczaiłam do tych ciągłych rozczarować, a za każdym razem boli tak samo.
|
|
 |
|
Płynie jak potok wódka, w lipcu na blat pada śnieg. — Kali
|
|
 |
|
Ja bym chciała być prostsza i żeby mnie to wszystko tak nie kosztowało. Żeby życie mnie tak nie bolało. — Peszek
|
|
 |
|
Uwielbiam,gdy szepczesz po cichu,że pragniesz być przy mnie,że kochasz,że tęsknisz,że płaczesz,
bo milczę,gdy krzyczysz wniebogłosy,że jestem dla Ciebie jak życie bez skazy,bo kocham,bo tęsknię,
bo płaczę,gdy milczysz.
|
|
 |
|
Słowa są naprawdę magiczne. To takie banalne, że jedno słówko może dodać nam skrzydeł, by po chwili trafić w nasz czuły punkt. Może czasami warto wcześniej przemyśleć, to co chcemy powiedzieć, bo możemy nieświadomie zranić osobę, na której nam naprawdę zależy. Mówię czasami, bo jesteśmy na tyle wyrachowani, żeby robić to celowo. Jesteśmy cholernymi egoistami i z każdym zadanym ciosem, zbiera się w nas ta okropna radość i duma, nie wiadomo z czego, bo ona tylko świadczy o naszej głupocie, ale robimy to; ranimy kolejne nam bliskie osoby i pozwalamy, by nasz (kiedyś) wspólny świat rozpadł się na malutkie elementy, które będzie bardzo ciężko poskładać, odbudować, cokolwiek.
|
|
|
|