 |
|
`po prostu przyjdź, usiądź i udawaj, że nigdy nie odszedłeś.
|
|
 |
|
Dopiero, gdy skona ostatni motyl w brzuchu i żadna łza nie narodzi się w oczach... Dopiero, wtedy będę miała pewność, że przestałam Cię kochać.
|
|
 |
|
-Jesteś moim życiem, wiesz?
- Nie wiem, ale bardzo chciałabym wiedzieć.
|
|
 |
|
Nagle poczuła, ze do oczu cisną jej łzy. Niezależnie od tego, w która stronę się obróciła, natrafiała na mur.
|
|
 |
|
` mam parę pytać apropo dawnych marzeń.. czemu pozwoliłeś by legły w gruzach?
|
|
 |
|
nie stało się nic. prócz tego, że odeszły anioły.
|
|
 |
|
nienawidzę, kiedy cię nie ma i kiedy nie piszesz.
|
|
 |
|
Pamietam, że nosiła klejnoty. I ładnie się ubierała. Jakby szykowała się do wyjścia. Ale nigdzie nie wychodziła. Nikt jej też nie odwiedzał.
|
|
 |
|
po prostu przyjdz, usiądz i udawaj,że nigdy nie odszedłes...
|
|
 |
|
Nie jesteś tym, kim chciałabym abyś był...
|
|
 |
|
`Obiecuję ci, że nauczysz się żyć bez niego.
|
|
 |
|
Nie będę życzyć ci powodzenia. Nie.
Powiem, że mi cholernie smutno, ale też nie zamierzam Ci przeszkadzać w tworzeniu twojej bajki. Może i na mnie przyjdzie kiedyś pora. Nie zapomnij o mnie. Nawet gdy już zwiedzisz koniec świata.
Kocham Cię. Nawet jeżeli nic to nie znaczy.
Jakie puste i żałosne wydają mi się życzenia twoich przyjaciółek w takiej chwili. Przecież też powinnam cię wspierać, a jednak nie mogę. Widzę siebie w lustrze i nie chce mi się wierzyć. Odchodzisz i bądź szczęśliwy. Czyż nie jestem żałosna i zapatrzona w siebie?
Tylko jeden drobiazg. Dlaczego?
Kij mnie obchodzi aura tego miasta. Dlaczego znów bez słowa idziesz z wiatrem?
Ufam ci nadal, bo dałeś mi nadzieję. Nawet jeśli nie wiesz co to dla mnie znaczy.
Nie, nie życzę ci powodzenia. Będę czekać, aż wrócisz.
|
|
|
|