 |
|
jakiś frajer się nudzi i wymyśla absurdy,
w sumie ten świat jest piękny, tylko niektórzy ludzie to kurwy.
|
|
 |
|
szczęście - to słowo kojarzy mi się z wieloma osobami. ♥
|
|
 |
|
a na zakończenie wakacji urządźmy jeden wielki melanż i najebmy się tak, by wykrzyczeć, że przynajmniej koniec wakacji był udany. / 2rainbows.
|
|
 |
|
'mamo' - powiedziała, wchodząc do kuchni . 'tak?' - zapytała, spoglądając na córkę. 'musimy porozmawiać' - stwierdziła. 'no to mów' - rzuciła obojętnie mama. 'usiądź, proszę' - poprosiła. 'no dobrze.słucham cię' - z uśmiechem powiedziała, rzucając córkę ścierką. 'jestem w ciąży' - poinformowała mamę, opuszczając głowę w dół. 'no dobry żart' - zaśmiała się, wstając i wracając do mycia naczyń. 'ja nie żartuję. będę miała z moim chłopakiem dziecko.wiem, że jestem jeszcze młoda, ale stało się. on..nie zostawił mnie. a to chyba jak na razie najważniejsze' - wydusiła jednym tchem. 'nie wierzę..przecież. jak to możliwe?! a tato? co jemu powiesz?jesteś pewna, że to prawda? szkoła, co ze szkołą?' - mówiła ze łzami w oczach. 'spokojnie' - usiadła przy mamie, przytulając się do niej. 'tato wie. u ginekologa byłam, jest to pewne. ze szkołą nie będzie problemu, mogę do niej na razie chodzić.poradzimy sobie, zobaczysz' . 'wiem. musimy sobie poradzić.' - zapewniła mama. / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
pisk opon. krzycz. hałasy, które ją otaczały, zagłuszały wszystko inne. wyrywała się, ale była za słaba. nie mogła uwolnić się z umięśnionych ramion mężczyzna. właściwie to nie miała jak się bronić. chustka na oczach i ustach, uniemożliwiała jej to. bała się. łzy nie przestawały cieknąć jej z oczu. nagle poczuła, że ktoś puścił jej nadgarstki. szybkim ruchem odwiązała chustkę z oczu. biegła. nie wiedziała gdzie i po co. w pewnym momencie poczuła, że na kogoś wpadła. zaczęła krzyczeć na całe gardło, wyrywać się. 'już dobrze, spokojnie, jestem przy tobie' - usłyszała. podniosła głowę. dopiero teraz zdała sobie sprawę, że jest bezpieczna. zawsze mogła na niego liczyć. zawsze pojawiał się wtedy, kiedy najbardziej go potrzebowała. 'już nie płacz, proszę' - powiedział, przytulając ją mocniej do siebie. 'zabiję tych drani' - stwierdził z sarkazmem . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
' kuuuuuzyn , wiesz jak ja cię lubię prawda ? ' - powiedziałam, podlizując się. ' co chcesz tym razem ? ' - śmiejąc się, zapytał. ' no bo jest taka sprawa, potrzebny mi na chwilę twój telefon i 8 zł z konta ' - poinformowałam kuzyna . ' spoko, ale dzisiaj zabierasz mnie na pizze ' - poinformował mnie, podając telefon. ' nie ma sprawy ' - zgodziłam się i pobiegłam na górę . ' już bym zapomniała ' - wróciłam się, aby pocałować go w policzek. ' wariatka ' - szepnął sam do siebie. ' słyszałam!' - krzyknęłam, szturchając go ♥ / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
'a gdzie bartek?' - zapytał wychowawca, kiedy wszyscy staliśmy już na zbiórce. 'jest w łazience. zaspał. kazał pana przeprosić i przekazać, że spóźni się 10 min i żebyśmy na niego nie czekali.' - poinformował fabian, jako jego współlokator. 'no dobrze, więc chodźmy.' - poprosił pan michał. usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść. 'smacznego' - powiedział spóźniony bartek, odsuwając krzesło. 'dziękujemy' - jednocześnie odpowiedzieliśmy, nie odwracając wzroku od śniadania. 'co tak długo robiłeś?' - zapytała wera. 'musiałem się umyć i ubrać' - stwierdził. 'ale przecież ty jesteś w piżamie' - powiedziała. wszyscy zwróciliśmy wzrok na bartka. 'o kurwa, z tego pośpiechu zapomniałem' - zawstydził się i wybuchnął głośnym śmiechem wraz z innymi . / mojekuurwazycie
|
|
 |
|
nie kocham Cię. pomimo szerokiej bluzy, ślicznych oczu i cudownego uśmiechu. fewshiision
|
|
 |
|
tysiąc osób wyjedzie, tysiąc osób nie wróci....
tysiąc osób ma sposób, ty nie musisz nic mówić.
|
|
 |
|
to były najlepsze wakacje, jakie przeżyłam dotychczas. poznałam wiele ciekawych osób, poczułam smak życia i szczęścia. zawsze balowałam do upadłego, cieszyłam się z każdej chwili. te wakacje minęły w mgnieniu oka, lecz co ciekawe... gdy pamięcią sięgam do początku lipca na przykład ciężko mi skojarzyć wiele faktów. co wtedy robiłam, gdzie i z kim... najbardziej jestem zadowolona, że bliżej poznałam ciebie. pomimo tego, że zaczęło się to na końcu maja - tak naprawdę największą magię to wszystko miało we wakacje. nie, to nie jest wakacyjna miłość. uczucie, jakie zaistniało między nami chcę, by trwało jak najdłużej. wiem, że obydwoje do tego dążymy. a teraz na zakończenie chcę dodać, że przez te ostatnie 3 dni coś się zmieni. czuję to. wiem też, że będą to 3 najgrubsze i najwspanialsze dni mego życia. skoro te wakacje zaczęły się zajebiście - muszą też się skończyć, tak więc moje drogie panie - balujemy x 100 ! | zycietodziwka
|
|
 |
|
więc patrz, bo właśnie idę dać sobie radę.
|
|
|
|