 |
władałeś moim ciałem, umysłem i duszą. dlaczego więc porzuciłeś swoje królestwo? dlaczego zostawiłeś mnie samą, nie mającą pojęcia jak samodzielnie żyć? i ciągle to samo pytanie: dlaczego? nie odpowiedziałeś mi na żadne z nich. tłumaczę sobie, że pewnie nie mogłeś. w takim razie o to już Cię nie zapytam, ale może ktoś inny wie, dlaczego Bóg akurat Ciebie zabrał!? / zantii
|
|
 |
wyobraź sobie, że nagle słyszysz głos, który oznajmia Ci, że Twój ukochany zginął w wypadku. bezwładnie patrzysz przed siebie, a tysiące igieł wbijają się w Twoje oczy. czujesz to? zimne i gorące fale na przemian zalewają Twoje skronie, ciśnienie rozsadza żyły, ale stoisz tam nadal. nic się nie dzieje, oddychasz jak zwykle, tylko trochę szybciej. dzień, tydzień, miesiąc później nadal parzysz dwie kawy, szykujesz śniadanie dla dwóch osób, ścielisz podwójną pościel. robisz to nieświadomie, bo w rzeczywistości zdajesz sobie sprawę, że Jego już nie ma. wiesz jak to się nazywa? przyzwyczajenie. / zantii
|
|
 |
jesteś w stanie wyobrazić sobie co czuje ktoś, kto bezradnie traci najukochańszą osobę na świecie? jakie uczucie go przepełnia w danej chwili, kiedy zdaje sobie sprawę, że widzi ją po raz ostatni i ostatni raz słyszy czułe słowo z jej ust? tak kochanie, odchodzę. żegnaj. / zantii
|
|
 |
kurwa! dla Ciebie nawet strzelę sobie w łeb. w pizdu, niech będzie moja strata. przynajmniej raz w życiu dostanę od Ciebie kwiatka. nie poczuję jego zapachu ani nie dotknę płatka, ale pamiętaj, że liczy się gest. / zantii
|
|
 |
pani profesor, z pani pomocą nauczyłam się takich przyziemnych czynności jak pisanie, czytanie i liczenie. byłabym wdzięczna, gdyby nauczyłaby mnie pani uwodzić facetów nie wdziękiem, a intelektem. / zantii
|
|
 |
masz na mnie wyjebane, dość wyraźnie to okazujesz. nie winie Cię za to, ale kurwa mógłbyś mieć chociaż te pierdolone wyrzuty sumienia, że to właśnie z Twojego powodu czasami płaczę. / zantii
|
|
 |
' nie dać się zakręcić, żeby nie mieć perypetii. komedia z elementem tragedii. '
|
|
 |
może i jestem zła, ale jestem w tym perfekcyjnie dobra.
|
|
 |
złapałabym dla Ciebie granat, dałabym sobie uciąć rękę, skoczyłabym pod pociąg. wiesz, że zrobiłabym dla Ciebie wszystko. wytrzymałabym cały ten ból, pozwoliłabym przestrzelić sobie głowę. tak, umarłabym za Ciebie skarbie.. ale Ty nie zrobiłbyś tego samego.
|
|
 |
przekaż diabłu pozdrowienia ode mnie, gdy będziesz wracać tam skąd pochodzisz.
|
|
 |
i ktoś z kim tyle przeżyłaś, ktoś kto wprowadził nadzieję do twojego życia , ktoś kto wyciągnął Cię z anoreksji jest teraz ostatnią osobą , z którą możesz pogadać...
|
|
 |
nie mogę jeść , spać , pić , palić . Boli mnie każda część ciała - najbardziej serce .
|
|
|
|