 |
|
Dziś w nocy siedziałam na parapecie, patrzyłam na gwiazdy i zastanawiałam się czy On wie, że mnie traci.
|
|
 |
|
Wiesz, byłoby mi miło, gdybyś czasem o mnie pomyślał.
|
|
 |
|
Zawróć mu tak w głowie, że gdy zobaczy spadającą gwiazdę, Jego życzenie będzie brzmiało jak Twoje imię.
|
|
 |
|
Kochała Go za to, za co inni Go nienawidzili. To Ona tolerowała Jego widzi mi się, akceptowała "wspaniałe" pomysły. Nie potrafił tego docenić.
|
|
 |
|
On chyba nie rozumie, jak bardzo mi na nim zależy, prawda?
|
|
 |
|
Mówisz, że nie jesteś szczególnie uzdolniony. Ależ jesteś. To w końcu Ty, a nie ktoś inny wpadł mi do oka, wpuścił stado motyli do brzucha, zawrócił mi w głowie i wcisnął w kolana watę. Już wiesz, do czego jesteś zdolny? ;>
|
|
 |
|
Chyba właśnie mówienie prosto i szczerze o swoich uczuciach, jest w życiu najtrudniejsze. Łatwiej powiedzieć, że się kogoś nienawidzi, niż, że lubi się kogoś... za bardzo...
|
|
 |
|
Nie lubię tego uczucia, gdy wiem, że znowu coś nie gra. Nie lubię, gdy milczysz - nie lubię niepewności.
|
|
 |
|
Choć jestem tak blisko Ciebie, to wciąż za Tobą tęsknię.
|
|
 |
|
Podobno cierpliwość zawsze popłaca... No zobaczymy.
|
|
 |
|
I tylko Twój uśmiech, pcha mnie do przodu.
|
|
 |
|
On. Kilka literek jego imienia zmieniły jej światopogląd. Jego poczucie humoru, czasem drwiny były dużo ważniejsze niż komplementy innych. Uwielbiała dołeczki na Jego twarzy kiedy się uśmiechał. Jego śmieszny ton mówienia, Jego ciepły głos, a zarazem pobudzający. Każdego spotkanie, każda chwila, każde słowo było dla Niej najważniejsze, najwspanialsze... Kochała Go mimo i wbrew. Za wszystko. Nawet za to, co było złe.
|
|
|
|