 |
Boli. Okropnie boli. Ale tym razem jest inaczej. Nie ma łez, drżących ust i rąk. Jest po prostu cicha rozpacz i trudność w złapaniu oddechu / i.need.you
|
|
 |
Nie możemy podejmować zbyt pochopnie decyzji ani się zbyt poświęcać. Zdecydowanie za dużo można stracić. / i.need.you
|
|
 |
Pamiętasz tamten rok ? to właśnie wtedy zamarzło mi serce. / i.need.you
|
|
 |
Myślałeś, że jesteś oryginalny? – nie odpowiedział, więc kontynuowała - Na świecie żyje ponad 7 miliardów ludzi. Wśród nich jest co najmniej kilku takich osobników jak ty. Każdy z nich chodzi swoimi dróżkami, myśląc, że jest wyjątkowy. A tu proszę, są duplikaty. – chciał już coś powiedzieć, ale ona uciszyła go, przykładając mu swój palec do ust. - Nie wpadaj w amok, bo masz rację. Każdy z nas jest na swój sposób inny. – uśmiechnął się. - Inny kolor włosów czy oczu, ulubiona potrawa, czy książka. Jest jednak coś, co łączy większość ludności zamieszkujących naszą planetę. Chęć bycia kochanym. Przed tym nie uciekniesz. – odwróciła się do niego plecami, lecz nie przestawała mówić. - Nieważne gdzie jesteś, kim jesteś, co w danej chwili czujesz. Chcesz znaleźć dłoń, którą będziesz mógł potrzymać w ciemności. Zawsze podświadomie lgniesz do osób, którą zaakceptują cię w pełni, takim jakim jesteś.
|
|
 |
Czasami wydaje nam się, że mieszka w nas dwóch różnych ludzi. Jeden, który wszystko doskonale czyni i tego człowieka prezentujemy światu. Jest też i ten drugi, którego się wstydzimy, i tego ukrywamy. W każdym człowieku istnieje coś takiego jak wewnętrzny dysonans i niespójność. Każdy chciałby być dobry, a jedynie dokonuje czynów, których sam często nie rozumie. Dlaczego tak jest? Dlatego, że człowiek nie jest Bogiem, nie jest też aniołem, ani jakąś nadistotą, a jedynie małym pielgrzymem w długiej, dalekiej drodze swojego życia. Własne słabości czynią go wyrozumiałym i łagodnym w stosunku do innych. Ktoś, kto jest bezkrytyczny wobec samego siebie, będzie twardy i niezdolny wczuć się w innych. Nie będzie umiał nikogo pocieszyć, dodać odwagi i wybaczyć. Szczęście i przyjaźń tkwią tam, gdzie ludzie są wrażliwi, łagodni i delikatni w słowach, i wzajemnie kontaktach.
|
|
 |
Nie było nam ze sobą dobrze, jakby mógł pan sądzić. Lecz jeszcze gorzej było nam bez siebie. Rozstawaliśmy się, wracaliśmy, znów się rozstawaliśmy, znów wracaliśmy. I za każdym razem przyrzekaliśmy sobie, że już się nie rozstaniemy. Po czym znów to samo. A kiedy znów wracaliśmy, za każdym razem jakbyśmy odnajdywali niczym w tej kawiarni wtedy.
|
|
 |
Jeżeli już o coś zabiegasz, idź na całego, w przeciwnym razie nawet nie zaczynaj.
|
|
 |
Przychodzi taki dzień, gdy do człowieka dociera, że dalsza tułaczka nie na sensu. Że dokądkolwiek idziesz, zabierasz ze sobą siebie.
|
|
 |
Przychodzi taka chwila,kiedy znika wszelka nadzieja,nie ma już ani dumy,ani wiary,ani żadnych oczekiwań czy pragnień.Ta chwila należy do mnie.Jest moja.Wtedy właśnie słyszę ten odgłos;głos miażdżonego umysłu. To nie jest głośny trzask jak przy łamaniu kości,pękaniu kręgosłupa czy zapadnięciu się czaszki.Nie przypomina też cichego chlupnięcia pękającego serca.To dzwiek,który każe się zastanowić jak wielkie cierpienie człowiek jest w stanie znieść,dzwięk który niszczy wspomnienia i sprawia,że słyszą go jedynie diabły w piekle. Słyszysz? To ktoś zwinięty w kłębek szlocha w niekończącą się noc...
|
|
 |
Nie ważne są żadne słowa nasza miłość jest piękna
|
|
 |
|
Nigdy nie przyznałam się do smutku jaki w sobie mam, zawsze dusiłam ból w sobie. I tylko w myślach, sama przed sobą przyznawałam się, że brakuje mi sił. Zawsze uśmiecham się do ludzi, zazwyczaj pokazuję im ten sztuczny uśmiech i mało kto widział mnie naprawdę szczęśliwą. I mało kto widział moje łzy, i ból w oczach, bo nikt w nie nie patrzy. A ostatnio, chciałam powiedzieć te dwa słowa:smutno mi. Chciałam w końcu pozbyć się ciężaru z serca i powiedzieć co mi jest, dlaczego palę tyle papierosów, tyle piję i spalam tyle blantów, dlaczego chodzę do pubów i poznaję nowych chłopaków, dlaczego raz mam humor, a na drugi dzień płaczę w samotności, dlaczego tydzień nie potrafię chodzić do szkoły. Chciałam, naprawdę chciałam to wytłumaczyć, ale zamiast powiedzieć te słowa głośno, powiedziałam je w myślach, znowu miałam blokadę, znowu coś nie pozwoliło przebić muru. Zamiast porozmawiać o tym co mnie boli, poszłam kupić kolejne piwo, lepiej jest zapić smutek i w samotności krzyczeć jak jest źle.
|
|
|
|