 |
chciałem powiedzieć na wstępie, że tęsknie , tamten dzień do dzisiaj siedzi ciągle we mnie. [ DEZO ]
|
|
 |
Był tam ze mną. Dłoń spleciona w dłoni. Silne ramiona, buziak w czoło i mokre policzki. Stał i powtarzał, że nic nie zmienię, że nie cofnę czasu a tam będzie mu lepiej. Nie potrafiłam nad sobą panować, w złości wykrzyczane słowa nie potrafiłabym dziś powtórzyć. Masa raniących zwrotów a potem już tylko bezradność i ciche błaganie o pomoc. Nie radzę sobie.. brakuje mi Go, tak bardzo mi Go brakuje. / .
|
|
 |
Nie ma już dłoni, która przygładziłaby zmierzwione włosy.
|
|
 |
Dla jednej rzeczy nie mogę się podać
Tylko dla tej jednej
Mogę stać się silny
|
|
 |
Z niewinnym uśmiechem
Zakochujesz się w kochankach, marzysz
Jesteś dziewczyną
Nie mogąc nikomu powiedzieć
Sama się z tym męczysz
Takie rzeczy się staną
|
|
 |
Nikt nie kocha, śmieje się
W monochromatycznym świecie
Marzenie które namalowałem
Nie mogło kłamać
|
|
 |
Ty byłaś przerażona a ja szarpałem Twoją rękę,
Nie przestajemy spacerować,
Nasz oddech przyspiesza,
Gdy wiatr wieje nam w twarz
|
|
 |
"Dobrze zrobiłeś. Gdybyś coś po sobie zostawił, prawdopodobnie na wieki zamarłabym w miejscu. Zapewne dostrzegłeś we mnie tę słabość. Dziękuję ci. Właśnie to ... kochałam w tobie."
|
|
 |
A sex z Tobą smakował jak kradzione truskawki .
|
|
 |
it is never too late to mend / .
|
|
|
|