 |
|
a na świeta kupie sobie twój perfum, wypsikam nim Misia, i będę sie w niego tak wtulać jak wtulalam się w Ciebie!
|
|
 |
|
późno, z zimna ręcę już zamarzały, ostatni dzień ze znajomymi przed świętami, składamy sobie życzenia, dzielimy się opłatkiem . Podchodzi do Niego nasza wspólna znajoma,o którą kiedyś byłam tak potwornie zazdrosna, usmiechnieta i pełna radości. Składa Mu życzenia, a Mi składa akurat Jego przyjaciel a jej chłopak. nie usłyszałam nic z jej życzeń dla Niego, ale gdy powiedziała "życzę Ci szczęścia i rozumu, abyś umiał docenić swoją dziewczynę, walczył o nią, bo naprawdę jest o co.." rozpłakałam się . Wszystkim mówiąc ,że ze wzruszenia .
|
|
 |
|
"zapytałam przechodnia o godzinę, następnego dnia zaprosił mnie do znajomych na facebook'u."
|
|
 |
|
Złam mi serce. Kopnij w dupe i po wyzywaj od Dziwek. Jakoś trzeba zaimponować kolegą. [?]
|
|
 |
|
chcesz wiedzieć co czuję? rozetnij sobie klatkę piersiową, wyjmij serce i zacznij wbijać w nie gwoździe. / callrecording
|
|
 |
|
- Dlaczego się malujesz? - Żeby ładniej wyglądać. - A kiedy to zacznie działać?
|
|
 |
|
"teraz czuje jak z dnia na dzień znikasz."
|
|
 |
|
Dyplomacja to powiedzieć komuś 'spierdalaj' w taki sposób, by poczuł podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży./cooookies
|
|
 |
|
odchudzanie się tuż przed świętami nie ma sensu.
|
|
 |
|
przed oczami mam nas. nasze splecione ręce, pruderyjne spojrzenia. moją głowę skrupulatnie ułożoną na Twoich kolanach. ale nie ma słów. są tylko puste krzyki. nieme półsłowa. otwieramy usta na próżno, nie wydając z siebie dźwięków ani uczuć.treść naszych rozmów udało mi się zwyczajne wyeliminować ze wspomnień. teraźniejszość jest łatwiejsza bez obecności przeszłości.
|
|
 |
|
słowa czasami bolą bardziej niż czyny. ale to nie istotne. przewaga czynów na słowami jest taka, że one nie potrafią kłamać.
|
|
 |
|
jedyne czego pragnę na te święta to spokoju. ucieczki. obudzenia się z koszmaru,którego nieusilnie staram się pozbyć poprzez szczypanie się po ciele każdego ranka. łudzę się, że to wszystko jest tylko imaginacją. zostawiłam koło łóżka filiżankę po kakao. codziennie rano budzę się i przecierając oczy spoglądam na nią. z nadzieją, że znowu poczuję zapach brązowego napoju. znowu ujrzę unoszącą się parę. znowu obrócę się, żeby dostać całusa w czoło i gwałtownie objąć Cię w pasie. ale z każdym porankiem uświadamiam sobie, że chęć tego wszystkiego jest znikomą abstrakcją, a od rzeczywistości nie ma ucieczki.
|
|
|
|