 |
|
W dupie Ci się poprzewracało, nie jesteś już moją dziewczyną !
|
|
 |
|
W dupie mam to co o mnie mówisz, znaczysz dla mnie tyle co alkoholik .
|
|
 |
|
Dziwki rezerwujcie miejsca pod latarnią, bo konkurencja nadchodzi .
|
|
 |
|
W słuchawce zamiast Ciebie słyszę pusty sygnał.
|
|
 |
|
Cudowna miłość się rozpada, wymarzona szkoła staje się koszmarem, nawet moblo straciło swój urok .
|
|
 |
|
i się do ciebie mizdrze, tak naprawdę tobą gardzę .
|
|
 |
|
bo ja jestem alkoholem, którym się upijasz, jak amfetamina robie tobie w głowie miraż, zmieniam nastroje i klimat, i nie możesz mnie powstrzymać, uzależniam cie na dobre, może lepiej nie zaczynać .
|
|
 |
|
i mówi, że by wpadła do mnie na seks i blanta, albo blanta i seks, albo na blanta seks i blanta .
|
|
 |
|
czego oczekujesz patrząc w moje oczy ?
|
|
 |
|
widzę bloki, jedne dziewczyny tam od rana zdzierają sobie łokcie, inne kolana .
|
|
 |
|
pozostał nam już tylko niesmak, po tych kłamstwach ukrytych w dyskretnych gestach .
|
|
 |
|
chociaż nie jest jak dawniej, gdy mnie tylko zawołasz,
przyjdę by po raz kolejny wnieść z tobą toast .
|
|
|
|