 |
- Bo to jest tak bierzesz malutką żyletkę do rąk robisz jedną małą prawie niewidoczną ranę na dosłownie chwilkę zapominasz o tym co jest wokół ciebie ale nagle to znika odczuwasz, że potrzebujesz więcej. To działa jak amfetamina, jest jak cholerne bagno, jak gra nie do przejścia. Z czasem zaczniesz robić to nałogowo każdy powód będzie dobry, żeby się pochlastać. Kiedy ktoś złapie cię za rękę zaczniesz się natychmiast wyrywać by nikt tego nie zauważył. Powoli się posuniesz do tego by kłamać najbliższych zaczniesz ich tracić. Będziesz wolała samotność bo widok ludzi będzie przyprawiał cię o mdłości i strach. Żyletka czy inny przedmiot zakończony ostrzem stanie się twoim lekarstwem. To tylko kwestia przyzwyczajenia zanim widok krwi stanie ci się codzienny, zanim w ciepłe dni zaczniesz zakładać swetry, bluzy i bluzki z długim rękawem.. Znienawidzisz swoje ciało przez nadmiar pozostałych blizn. To jest gra w której końcem level'u jest samobójstwo !
|
|
 |
Patrząc w małe okno ścięte lekkim mrozem Wspomniała czas, gdy robiła sobie bransoletki nożem.
|
|
 |
Broniłam się przed świadomością tego, że odeszłaś. Nadal to robię.
Zamierzasz wrócić, nie ? Mam nadzieję. Wszystkich to dobiło. Tęsknię za tym, co było kiedyś, wiesz? Teraz nikt się nie uśmiecha. Brakuje mi Twojego uśmiechu.
|
|
 |
Czy ja właściwie siebie znam ? Jeśli nie, to nic dziwnego, że nie mogę poukładać własnych uczuć. Miotam się między emocjami, które chowam w głębi siebie, i duszę się. Nie wiem czego oczekuję, czego chcę. Nie wiem Po prostu nie wiem.
|
|
 |
Popadam już w depresję, nie czuję nic kompletnie. Nie wiem czy mówię z sensem, może to tylko brednie. Żyję z dnia na dzień, w lustrze widzę wstyd, niszczę swoje sny, w którą stronę iść?
Nie wiesz o mnie nic, nie bierz mnie za wzór, nie chcesz ze mną być, nie jestem ze snu
|
|
 |
Popatrz człowieku w którym żyjesz wieku, podaj mi rękę bo wpadniesz do ścieku. Nie dam Ci przejść na złą drogę, pamiętaj Ziomek zawsze Ci pomogę. Szanujmy się zawsze kochane ludziska, omijajmy z daleka wszelakie kurwiska. Mam mocno wyjebane na fetę, bo przy sobie mam dobrą Kobietę. Która mnie doskonale rozumie, przy niej raczej sie nie zgubie.
|
|
 |
Bogata małolata zachodzi znowu w ciąże, a on ledwo koniec z końcem wiąże. Nie ma pojęcia kogo to robota, ja wiem to był naćpany idiota. Nikomu to nie przeszkadza, jej rodzicom to nie zawadza. Kolejny raz zostali dziadkami, kupują drogie ubranka z cekinami. A człowiek idzie smutny po chodniku, szuka jedzenia w pobliskim śmietniku. Czuje sie z wszystkim okropnie, na deszczu kolejny raz moknie. Kawałkiem szkła dziara jej inicjały, obok idą jakieś młode pedały. Nie rozumieją po co to robi, on przegra życie i nic już nie zrobi. Umiera po dwóch godzinach cierpienia, Bóg zabiera go do nieba bez wytchnienia. Kończy sie straszna opowiastka, mądrych ludzi pozostała garstka
|
|
 |
- Co tam masz ?
- Eliksir szczęścia.
- A po polsku ?
- Wódkę
|
|
 |
Obiecuje sobie, że nie zrobię tego więcej, że nie potne się już nigdy.. A nagle myśli, wspomnienia i wszystko chuj strzela, zanim się obejrzę, krew spływa na poduszkę.. Potem zostają tylko blizny.
|
|
 |
Kiedyś dziwiłam się a wręcz oburzałam dlaczego Ludzie palą, ćpają, piją, tną się, popełniają samobójstwa. Myślałam wtedy jak można być tak głupim, przecież życie jest takie piękne.
Teraz bardzo dobrze znam odpowiedź..
|
|
 |
Lizaki zmieniły się na papierosy, niewinne stały się dziwkami. Praca domowa umarła śmiercią naturalną, a telefony są używane w klasie. Cola zmieniła się w wódkę, a rowery w samochody. Niewinne pocałunki przeistoczyły się w dziki seks. Pamiętasz, kiedy zabezpieczyć się znaczyło włożyć na głowę plastikowy hełm ? Kiedy najgorsza rzecz, którą mogłaś usłyszeć od chłopka, to że jesteś głupia. Kiedy ramiona barta były najwyższym miejscem, a mama była największym bohaterem. Twoimi największymi wrogami byli Twoi sąsiedzi. Kiedy w wyścigach chodziło tylko o to kto pobiegnie najszybciej. Kiedy wojna oznaczała tylko grę karcianą. Kiedy wkładanie krótkiej spódniczki nie oznaczało, że jesteś suką. Jedynymi narkotykami było lekarstwo na kaszel, a zioło oznaczało pietruszkę, którą mama wrzucała do zupy. Najgorszy ból jaki czułeś to pieczenie zdartych kolan i kiedy pożegnania oznaczały tylko do zobaczenia jutro. Pamiętasz ? Dokładnie tak kiedyś wyglądało dzieciństwo.
|
|
 |
Chciałbym żebyś przy mnie czuwała i mnie zawsze wspierała. Żebyś była ze mnie zadowolona bo jesteś naprawdę wyjątkowa. Szacunek zawsze dla Ciebie mam i szczere uczucia Ci dziś dam. Nie jestem idealnym człowiekiem ale wszystko przychodzi z wiekiem. To myśli płynące prosto z serca i nikt tu nie ma mnie za mędrca. Każdy łatwo może mnie oceniać ale nie próbujcie mnie na siłe zmieniać. Chciałbym być w przyszłości pamiętany i na cmentarzu czasem odwiedzany. Ale dość już tego smutku, chodźmy wszyscy do przodu pomalutku. Jesteś słodka jak truskawka, taka jest moja dzisiejsza zajawka. Pasuje już iść do spania: Kotku do następnego spotkania :*
|
|
|
|