 |
|
tamtej nocy przyszedł zupełnie trzeźwy, a mijając mnie w progu, ruszył na piętro. przez dobre pół godziny zagadywał mnie byle czym, pieprzył głupoty. w końcu podszedł do okna i zastygł na moment. podeszłam, na co łzy w Jego oczach zabłysnęły blaskiem księżyca: 'już miałem brać do pyska czystą. poczułem, że Cię tracę'.
|
|
 |
|
Głęboko zaciągając się dymem i susząc łzy na wietrze postanowiłam definitywnie skończyć z moją przeszłością..
|
|
 |
|
Czasem kocham Cie, czasem mam Cie dosyć, czasem uspokajasz mnie, czasem strzelasz fochy. Po wewnętrznej stronie żył czuję Twój miękki dotyk, gdy przenika mnie Twój oddech gdzieś po środku nocy.
|
|
 |
|
Słowami też można dotykać. Nawet czulej niż dłońmi.
|
|
 |
|
Spójrz na nich oboje. Jakie to piękne, krzywdzi ją, ale chce ją też kochać.
|
|
 |
|
bywają takie wieczory co wtedy rozmyslam nad wszystkim, rozmyślam nad swoimi błędami, których nie cofnę, nad osobami za którymi tęsknie, o osobach których już nigdy nie odzyskam. Nienawidzę tego choć to pomaga.. pomaga na ogarnięciu wszystkiego. Dobrze jest mieć koło siebie przyjaciół którzy pocieszą cię i osoby z którymi zawsze można pogadać i z którymi odkryjesz swoje cele i sens życia. Mi mówią, że będzie tak jak dawniej a może nawet lepiej tylko trzeba w to wierzyć. I ja w to wierze.
|
|
 |
|
Miłość absolutnie nie miała sensu. Ale za to nadawała sens całej reszcie.
|
|
 |
|
Stojąc zamarznięta w życiu, które wybrałam
nie znajdziesz mnie, przeszłość jest daleko za mną - pochowana w śniegu.
|
|
 |
|
To zabawne, jak ten dystans sprawia, że wszystko wydaje się małe
i lęki, które kiedyś mnie kontrolowały
nie mogą się już do mnie dostać.
Tutaj w górze pośród zimnego, rzadkiego powietrza
wreszcie mogę oddychać,
wiem, że zostawiłam za sobą życie, lecz zbyt mi ulżyło by się smucić.
|
|
 |
|
Nie daj im się, nie pozwól im zobaczyć, bądź grzeczną dziewczynką,
którą zawsze musiałaś być.
Ukryj, nie czuj, nie pozwól by wiedzieli.
|
|
 |
|
Biały śnieg wieję dziś wieczorem pośród gór, nie widać żadnych śladów stóp
,,Królestwo izolacji'' i wygląda na to, że jestem królową.
|
|
 |
|
Pozwól temu odejść,
nie potrafię tego dłużej zatrzymywać.
Zrzuć to z siebie a ja odwracam się plecami, i zatrzaskuję drzwi.
|
|
|
|