 |
|
Tragizm tej sytuacji polegał na tym,że nie umiałam nie oglądać się za siebie.Ta miłość rozkładała się na środku mojej drogi.Nieważne dokąd się udawałam i gdzie zmierzałam.Torowała mi przejście. Blokowała mnie.Była kiedyś wyznacznikiem mojego szczęścia,ale stała się później najskuteczniejszą przeszkodą do jego osiągnięcia.Gdy starałam się pozbierać,z uśmiechem przyjąć czyjąś propozycję na wyjście na kawę szeptała mi,że jestem żałosna próbując zamaskować swoją tęsknotę za nim.Kazała mi odrzucać te wszystkie próby stworzenia jako takiego ładu.Co to było za przestępstwo usiąść z kimś w miłym miejscu i porozmawiać o przyziemnych rzeczach,codziennych sprawach.Obdarzyć kogoś chociaż namiastką uczucia,ale ze świadomością,że wyczerpałam już limit wielkiej,intensywnej i burzliwej miłości.Opuściła mnie gdy tylko on znalazł błahy powód zakończenia naszego związku,a później dawała mi jakieś rady.Najgorsze było to,że ja jej słuchałam.Bo przez długie,długie miesiące była dla mnie wszystkim/hoyden
|
|
 |
|
Kurwa tęsknie .. Rozumiesz nie wytrzymuję tej 11 miesięcznej rozłąki podczas , której ułozyłeś sobie życie z inną ...chcę się spotkać .. TĘSKNIEEEEE /lokoko
|
|
 |
|
Wiesz co. Wkręciłam się w to już . Jest jakaś adrenalina .. Może właśnie dlatego już mi to nie przeszkadza, bo w końcu coś się między nami dzieję. To nic, że doprowadza mnie to czasami do szału, że nie mogę do niego napisać gdy czuje się cholernie samotna.. Czasami przestaję już czekać i własnie w najmniej oczekiwanym momencie dostaję wiadomość od niego. I to jest mega, bo pomimo tego ,że miał się odezwać jak wróci od swojej niuni a dostaje wiadomość od niego po dwóch dniach . To wiem ,że dziś przepiszemy całą noc i wcale się nie mylę . Te cholerne oczekiwanie na jakikolwiek znak ,że możemy pisać dostarcza mi wiele emocji i najzabawniejsze jest to , że gdy już tracę nadzieję na jakąkolwiek wiadomość od niego otrzymuję ją wtedy. Nie wchodzi w nas nuda , jak weszła pod czas naszego związku. Wiem ,że nie mogę liczyć na nic więcej niż przyjaźń, ale ciesze się ,że chociaż przez jedną noc czuję się szczęśliwa./lokoko
|
|
 |
|
I nawet to zwykłe pisanie sprawia mi ogromną radość. Znów powraca chęć do życia, pomimo tego wiem, że za jakiś czas znów nie będziemy się znali. / jamaica.
|
|
 |
|
Dziś piątek powinnam się cieszyć bo weekend, wszystko pięknie zapowiada się ciekawie..Wixa dzisiaj ma być , jest okeej śmieje się, niby jestem szczęśliwa..Ale czuję od środka cholerny ból .. Od 12 się nie odezwał . Zapewne wrócił do domu , teraz czas dla swojej dziewczyny musiał wygospodarować . Ja się już nie liczę .Teraz zostały nam tylko potajemne sms-y nocami .. Czy tego chcę ? Nie wiem .. Pewnie nie..Ale mnie to kręci, boże no jestem w nim zakochana dlatego tak się zachowuje ..Ale czuję ,że niedługo wszystko eksploduję we mnie. Powiem mu to co czuję, co myślę . Zadam mu pytania na które szukam odpowiedzi od roku .. Chce spotkania z nim mogłoby być dzisiaj .Chcę to wszystko zakończyć wyrzucić z siebie i poczuć się 100000 razy lepiej.Żebym szła 2 września do szkoły nie z bólem w sercu,że będe musiała na niego patrzec i udawać, że jest ok.Chcę się czuć dobrze przez te 3 lata nawet z nim w klasie.Chcę iść tam i czuć się dobrze nie nosząc każdego kolejnego dnia ciężaru na sercu./lokoko
|
|
 |
|
-Tylko się nie zakochaj - Jego słowa , które cholernie zabolały.. Jak może pisać do mnie takim stylem , jakby chciał się mną zabawic jakby chciał mnie zdobyć .. Poza tym za późno od 11 miesięcy jestem w nim zakochana .... /lokoko
|
|
|
|