 |
|
-Ile kołków z werbeny ci zostało?
-Jeden
-To za mało... || Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
Wiesz, naprawdę podoba mi się ten trójkącik. Ma w sobie coś perwersyjnego. Nie spieprzcie tego || Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
-Niestety, nie mogę go zabić
-To jest myśl
-Ja pomogę || Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
- A tak serio: w co ty właściwie pogrywasz?
-Zabawne pytanie, bo ja pytam ciebie o to samo od miesięcy. Frustrujące, prawda? || Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
- Chcę, żebyś przysięgała, że dochowasz tajemnicy.
- To nie najlepszy tydzień na tego rodzaju rzeczy.||Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
-Nic z tego nie ma dla mnie znaczenia. Absolutnie nic.
-Ludzie wokół ciebie umierają. Jak to może nie mieć znaczenia?! Ma, i ty o tym wiesz || Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
Taka krew świadczy o tym, że ma się krewnych wśród wampirów || Kocham Cię aż do śmierci
|
|
 |
|
-Mam dziwne przeczucie
-Co takiego przeczuwasz ?
-Że to dopiero początek
|
|
 |
|
You've gotten into my bloodstream || Mam cię we krwi | Stateless Bloodstream
|
|
 |
|
Obecnie, największą sztuką jest zamknięcie powiek bez strachu, że znowu spotkam Cię w śnie, tak idealnego i spokojnego z błogim uśmiechem, który kiedyś ofiarowałeś mi każdego niedzielnego poranka, gdy pełna spokoju budziłam się w Twoich ramionach. Bliska relacja z przeszłością jest trudna, wiesz. Czuję delikatne pocałunki, słyszę ukochany tembr głosu, jestem kupiona. Z letargu wyrywa mnie budzik, który jak zabójca odbiera mi Ciebie na całą wieczność. Wstaję i w pośpiechu biorę zimny prysznic zmywający ze mnie wszelkie uczucia, wraz z makijażem nakładam maskę złożoną z najcudowniejszych uśmiechów, którymi czaruję innych mężczyzn ze świadomością, iż żaden nie będzie mi tak bliski jak Ty.
|
|
 |
|
całkiem szczerze? naprawdę tęsknię za Tobą. nie doceniałam tego co robiłeś specjalnie dla mnie. denerwowałeś się gdy paliłam, bo po prostu nie chciałeś żebym szybko odeszła, to wszystko z troski o mnie. czasami sprowadzałeś na ziemię moją rozmarzoną duszę, ponieważ bałeś się o to, iż zawiodę się na ludziach i marzeniach, których nadal mam za dużo. zjebaliśmy. zgubiliśmy się w szaroburej rzeczywistości. wiesz czego brakuje mi najbardziej? blasku Twoich kolorowych tęczówek, przytulania tak mocnego, że prawie pękały mi żebra, żartów, które są dla Ciebie tak silnym uzależnieniem jak dla mnie szlugi, chociaż bywały irytujące to doprowadzały mnie do łez ze śmiechu, a wszystkie dzikie szały denerwowały moją babcię. naprawmy to, błagam.
|
|
 |
|
zgubiłam się między biciem dwóch serc, tak bliskich, a jednak również niesamowicie dalekich. nie mogę zapanować nad mętlikiem, który rządzi każdym zakamarkiem mojej duszy. potrzebuję pewności. zielone do czekoladowego, odpowiedzialne do rozstrzepanego, niedojrzałe do poważnego. paleta zalet i wad, które nie pokrywają się ze sobą nawet w calu. wybór jest tak trudny. czy naprawdę zasłużyłam na taką sytuację? chciałabym wiedzieć, którą zaspaną buźkę pragnę widywać w sobotnie poranki i czyje usta mam ochotę całować. stoję w miejscu między beztroską a bezpieczeństwem. czego chcę? kurwa, nie wiem.
|
|
|
|