 |
|
znowu zaczynają się te czasy, gdy przesypiam całe dnie - mając każdego w dupie. liczę się tylko ja i mój poziom niewyspania. znowu jestem sama dla siebie - nie jak zawsze, dla każdego.
|
|
 |
|
pierdol szysko. nie idź na tap madl. bądź lepsza, zapomnij o nim. potrafisz?
|
|
 |
|
niepotrzebnie tak szybko się uzależniłam. niepotrzebnie wylałam na ciebie tyle łez. niepotrzebnie zużyłam tony chusteczek higienicznych. niepotrzebnie się załamywałam i zakochałam w tobie, nie było warto.
|
|
 |
|
przecież koniec dopiero nadejdzie. jeszcze dotknij mojej dłoni, w oczy spójrz, masz czas i mnie.
|
|
 |
|
i nie wiedzieć czemu w tym momencie powietrze zrobiło się ciężkie, brzemienne samotnością. i uczucie osamotnienia nie opuściło mnie już przez resztę nocy.
|
|
 |
|
te kurewskie cząsteczki co spływają po policzku i rozmazują makijaż to, jak domniemam, łzy się nazywają?
|
|
 |
|
gdy rozmawialiśmy, był prawdziwszy niż cokolwiek innego. był bardziej prawdziwy, niż wszystko inne co znałam, przez całe życie. widziałam go, całowałam go, kochałam go.. a teraz go nie ma.
|
|
 |
|
pewnie, stań bliżej, poczuj mój zapach, podziwiaj. uwielbiam, jak nie radzisz sobie z własnymi pragnieniami.
|
|
 |
|
Zanim mnie osądzisz, weź moje buty i idź moją ścieżką, posmakuj moich łez, poczuj mój ból, wpadnij na każdy kamień, o który się potknęłam. I dopiero potem powiedz, że wiesz, jak żyć prawidłowo. ~ Adele ♡
|
|
 |
|
W życiu wszystko ma swój limit. Więc przychodzi taki czas, kiedy po prostu przestajesz - oczekiwać, drążyć, szukać, gonić, chcieć. Zostawiasz wszystko, aby samo się wypełniło. Nie zadajesz już sobie zbędnych pytań, nie wypełniasz już głowy niepotrzebnymi zagadkami. Cokolwiek ma być, będzie. Kto ma być obok , jest. Ktokolwiek ma przyjść, ten przyjdzie. Idziesz swoją ścieżką i nie oglądasz się za siebie. To bardzo proste. Wszystko dzieje się we właściwym czasie i miejscu. Ani wcześniej, ani później, niż wtedy, gdy będziesz na to, gotowy. /legalove
|
|
 |
|
chwila, gdy bezdech tworzy jedność ze słabnącym tętnem.
|
|
 |
|
i pamiętam jakby to było wczoraj.. stałam pod klasą czekając na lekcje, on miał zajęcia w sali obok. siedział na ławce i cały czas się na mnie patrzył. podszedł do mnie kolega z klasy, zamieniliśmy parę słów, po czym zaczął mnie gilgotać. zaczęłam krzyczeć, a zarazem śmiać się głośno. on to usłyszał, wstał z ławki, podszedł do mnie, chwycił mocno za rękę i pociągnął do siebie. na jego twarzy zobaczyłam niezbyt wesołą minę. popatrzył mi głęboko w oczy, po czym powiedział: "mała, nie rób mi tego. dobrze wiesz, że jestem zazdrosny o każdego kolesia, który cię dotknie", ja patrząc prosto w jego oczy, uśmiechnęłam się i odpowiedziałam krótkie "wiem", po czym pocałowałam go w policzek. za chwilę zadzwonił dzwonek. to była chyba najlepsza przerwa w moim życiu.
|
|
|
|