 |
|
moja wolność nie jest pulą, lecz sumą wyborów.
|
|
 |
|
był z nami marzec, był z nami styczeń, nie ma z nami lipca. GDZIE JEST KURWA LIPIEC?!
|
|
 |
|
dziele szczęście z kimś kto umie stępić smutek.
|
|
 |
|
nakładam dresy i bluze z kapturem. niech mówią co chcą, mam ich głęboko w dupie.
|
|
 |
|
głowa do góry choć wszystko się pieprzy.
|
|
 |
|
masz to we krwi, wiem, że się nie zmienisz, nie zasługujesz łajzo by chodzić po tej ziemi.
|
|
 |
|
ty beze mnie marzniesz ja bez Ciebie nie istnieje.
|
|
 |
|
Zakończyłam wszystko dosyć chaotyczną opowieścią...^^ Już za 2 godziny jadę do Włoch . ♥ Nie będzie mnie 2 tygodnie. Skoro połowa wakacji już za nami, a większość dni była niezbyt słoneczna i ciepła, chciałam życzyć wszystkim świetnych wakacji, pogody i... i chyba już tyle. Paa :*
|
|
 |
|
[cz. 3] Stanęła przed drzwiami zastanawiając się czy ma coś do stracenia. Wzięła głębszy oddech i otworzyła drzwi. Stał tuż za nimi obrócony plecami, ale gdy otworzyła je spojrzał na nią. Popatrzyła na jego twarz. Trwało to jedynie kilka sekund. Zdecydowała się. Chwyciła go za głowę, stanęła na palcach i przyciągnęła do siebie. Pomyślała, że nic takiego się nie stanie jeśli ją zaraz odepchnie, ale nic takiego się nie stało. Wręcz przeciwnie. Złapał ją w talii i przyciągnął jeszcze bliżej... I tak kończy się w pełni nierealna opowieść.
|
|
 |
|
[cz. 2] Więc udali się do jej mieszkania, bo było bliżej. Dziewczyna postanowiła się przebrać w jakieś wygodniejsze ubrania i poszła poszukać czegoś w szafie. Wyjęła ubrania i poprosiła go żeby pomógł jej z suwakiem przy sukience, bo sama nie da rady. On chętnie jej pomógł. Gdy już jej go rozpiął obróciła się do niego i popatrzyła. Dalej tam stał. Powiedziała, że nie przebierze się dopóki tu jest i powiedziała żeby poczekał za drzwiami. Zdjęła sukienkę, założyła stare dresy i cieplutki sweterek.
|
|
|
|