 |
|
a teraz kiedy się widzimy, wymieniamy zwykłe 'siema' i idziemy w swoją stronę. kiedyś witałeś mnie czułym pocałunkiem i 'cześć kochanie'.
|
|
 |
|
mimo tego, co przeszłam, to wciąż jesteś dla mnie ważny.
|
|
 |
|
teraz cierpisz Ty, bo ona Cię zostawiła. nie szkoda mi Ciebie ani trochę, bo teraz wiesz jak ja się czułam, gdy odszedłeś.
|
|
 |
|
nawet słuchanie eski przypomina mi o tobie.
|
|
 |
|
to ja się starałam, starałam się, żeby nam wyszło. ty to olałeś, a do związku trzeba dwojga.
|
|
 |
|
podobno dziewczynie nie przystoi mieć brudnych myśli. podobno powinna być poukładana. podobno miłość jest piękna. 'podobno', bo w rzeczywistości kochanie kogoś boli, a widząc Go wcale nie myślę o wtulaniu się w Jego ramiona, czy słodkich słowach, mając w głowie tylko perspektywę nocy, które mogliśmy razem przeżyć.
|
|
 |
|
ściągnął pytająco brwi. - co tu robisz?! - zagadnął rozglądając się dookoła. na dobre ściemniało, a jedyne światło dawał ukryty za koronami drzew księżyc. wziął głębszy oddech. - taką Ciebie pragnąłem. niczego się nie boisz. wyostrzył Ci się język. sposób w jaki chodzisz, to jak się uśmiechasz, sprawia, że pragnę Cię dotykać. natychmiast. całować Twoje usta. tak wyuzdanie, jak nigdy dotąd. - wypowiedział patrząc mi wprost w oczy. - pragnij. całuj, dotykaj, co tylko zechcesz. - mruknęłam mając świadomość, że role się odwracają, i to On nazajutrz obudzi się samotnie w zimnej pościeli.
|
|
 |
|
wpadam przetyrana po wf'ie na wos, siadam szybko do ławki, wyciągam książki i zapisuję temat do zeszytu. chwila na oddech po czym kartka od kumpla przelatująca mi przez ramię: 'ogarnij włosy, bo wyglądasz jakbyś do kałuży wpadła :*'.
|
|
|
|