 |
Wystarczył opis "Kto umiera razem ze mną?", a po 15 minutach był u mnie. Stał w drzwiach z bezalkoholowym i paczką gum do żucia. Niezapomniany uśmiech na twarzy, kiedy włączył wieżę na cały regulator i wyciągając z łóżka zapraszał do tańca. Zawsze był, od kiedy pamiętam. I to jego z czystym sumieniem nazywam moim ziomem, kumplem, najlepszym przyjacielem. sąsiad kochany.;*
|
|
 |
Przytulanie się wytwarza hormony szczęścia, które powodują zanik agresji interpersonalnej i spowalniają proces starzenia się komórek. :)
|
|
 |
Pomagam wszystkim wkoło, daje rady, jakich pierdolony psycholog by nie wymyślił, a sama nie potrafię ogarnąć syfu, który rozrywa mnie od środka. Nie radzę sobie z jego uśmiechem, kiedy na mnie patrzy. Nie radzę sobie z ciszą, z którą mnie zostawia na kolejne tygodnie. Nie radzę sobie z drżącymi dłońmi przy odpalaniu papierosa. Mam milion wad, ale potrafię kochać. Potrafię oddać serce, jak nikt, nikomu.
|
|
 |
Twoje 36,6 stopni obok mnie powoduje, że moja temperatura skacze do 40.
|
|
 |
dziecko płacze, gdy się rodzi - czyżby wiedziało co je czeka?
|
|
 |
patrzyła na Twoje zdjęcie, idiotka. Myślała sobie, że wrócisz, że będziesz, że zawsze.
|
|
 |
W innym życiu byłabym Twoją dziewczyną. Dotrzymalibyśmy swoich obietnic, sprzeciwilibyśmy się światu.
|
|
 |
tysiące myśli, w których brak jakiejkolwiek logiki.
|
|
 |
Słabe życie, słaba śmierć.
|
|
 |
W tej chwili dociera do mnie, że jestem taka sama jak wszyscy, że i ja boję się rzeczy, których nie potrafię nazwać, że ja też czuję potrzebę przyklejenia etykietek ludziom, szczególnie takim, którzy nie przypominają nikogo, kogo znałam do tej pory.
|
|
 |
Jego sekretne spojrzenie wywróciło moje życie co góry nogami, tak po prostu. Nieoczekiwanie.
|
|
|
|