 |
|
Rok 2015 ma być rokiem zmian. Po pierwsze przechodzę na zdrowy tryb życia: dieta, treningi.. Po drugie chcę odbić od tych którzy są fałszywi. Nie potrzebuję ich do szczęścia. Nie potrzebuję. Po trzecie chcę wyleczyć się z Ciebie i ułożyć w końcu normalnie swoje życie. Poukładać je. Więc dlaczego nie mogę ? Dlaczego przy punkcie trzecim pojawia się blokada? Dlaczego nie mogę pokonać tej słabości. Ogromnej słabości jaką mam do Ciebie. Dlaczego nie potrafię zignorować Twojej wiadomości a po odczytaniu jej w klatce piersiowej odczuwam ciepło? Dlaczego moim ciałem wstrząsa dreszcz kiedy proponujesz spotkanie? przecież spotykamy się tylko jako znajomi. Ja to wiem . Ty to wiesz ale .. Dlaczego wypytujesz mnie o moje sympatie ? Dlaczego do cholery mi to robisz. Błagam wytłumacz. Nowy Rok wcale nie zaczął się dobrze. Dzięki Tobie bejbe.♥
|
|
 |
|
I co ja robię? Dlaczego zawsze muszę gmatwać sobie życie? Utrudniać je? Dlaczego? Nie byłabym sobą prawda? Chociaż.. z drugiej strony.. przecież to nie moja wina.. Przecież nie robię nic złego.. Moje czyny i zachowanie są konsekwencją Twoich zachowań. Nie będę wszystkiego zrzucać na siebie. Nie będę. To wszystko nie jest moją winą. Kocham Cię - tak. Ale.. przecież nie pozostawiasz mi innego wyboru.. I co z tego, że wokół mnie są inni, może dla niektórych lepsi.. i może nawet jest ktoś kto próbuje zbliżyć się do mojego serca.. ale to Ty zawsze będziesz na pierwszym miejscu. To Ciebie zawsze będę kochać.. Ale owszem oszukuje wszystkich wkoło, że przecież się z Ciebie wyleczyłam. Prawie wszystkich. Ciebie też oszukuję. Przecież kochasz swoją "przyjaciółkę". Kochasz mnie. Nie tak jak powinieneś ale kochasz. Wiem to.
|
|
 |
|
Czytając sms'a od niego sprzed kilku miesięcy, popijając wódkę, paląc papierosa i słuchając tej głupiej piosenki, którą on jej puszczał, zastanawiała się, co to właściwie jest miłość.
|
|
 |
|
Nigdy tego nie zrozumiem. Nie pojmę, dlaczego nie potrafił mnie pokochać, ani tego czemu tak łatwo pokochał kogoś innego. Nie zrozumiem na co była cała ta moja walka, niepotrzebna miłość i w ogóle ta cała znajomość. Nie wiem czego Bóg chciał dokonać, co udowodnić stwiając nas oboje na jednej wspólnej drodze. Wiem jednak, że to była bardzo trudna droga, a co za tym idzie nierówna walka. Dziś wiem, że nie miałam szans jej wygrać, bo wygrana nie była nam pisana. Nie rozumiem tylko tego dlaczego tak długo musiałam walczyć i tak wiele przecierpieć, przecież los mógł to wszystko ukrócić, albo sprawić, że to co stało się póżniej - wydarzyłoby się wcześniej. Tak długo starałam się wierzyć, że tak miało być, że Bóg miał w tym swój plan i cel, ale coraz częściej myślę sobie, że to był zwykły pieprzony chichot losu, który chciał się trochę moim kosztem zabawić. Myślę, że ma ubaw po pachy. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
Boję się,że pewnego dnia stanę się tylko Twoim wspomnieniem,które będzie ogrzewało Cię w sile wieku,albo co gorsza nic nieznaczącym wspomnieniem.Boję się,że pewnego dnia już nigdy więcej się nie odezwiesz,a przechodząc obok siebie uczynimy to w milczeniu.Boję się,że za chwilę zapomnisz mnie,a moje imię będzie jednym z wielu i nie będę się pod nim kryła już ja,ale każda inna dziewczyna nosząca je.Boję się tego momentu,kiedy staniemy się dla siebie całkiem obcymi ludżmi,a jeszcze bardziej przeraża mnie fakt,że pomimo tego w moim sercu możesz pozostać i tak tym najważniejszym.Boję się tego,że nie poradzę sobie bez Ciebie tak samo dobrze jak Ty beze mnie i że już nigdy nie poczuję się szczęśliwa.Boję się przyznać sama przed sobą,że to całe Twoje zapomnienie, milczenie i obojętność czeka tuż za rogiem i że jest czymś,co nieublaganie musi nadejść.Być może już nadeszło,bo nie mam pewności czy jeszcze chociaż raz dane nam będzie wypowiedzieć w swoim kierunku choć jedno słowo. / he.is.my.hope
|
|
 |
|
I zostałeś sam.Zabawne, nie? Zawsze to Ty byłeś sprawcą samotności u innych, a tymczasem to wszyscy odwrócili się od Ciebie. Kumple odeszli, dziewczyny straciły zainteresowanie i nie masz co ze sobą zrobić. Gdzie się podział ten imprezowy chłopak, z cwaniackim uśmieszkiem na ustach otoczony wianuszkiem fanek? Nigdy go widocznie nie było, bo nikt już o nim nie pamięta. Chciałabym Ci współczuć, ale kiedy ja ofiarowałam Ci szczerą i bezwarunkową miłość, Ty wybrałeś zabawę. Teraz już na Ciebie nie czekam./esperer
|
|
 |
|
Można warg dotykać, muskać je, ssać, gryźć, podnosić językiem, można je zamykać swoimi ustami, aby za chwilę je otworzyć, rozewrzeć, spulchnić lub mocno zacisnąć. Można koniuszkiem języka cierpliwie i dokładnie namaszczać śliną ich brzeg. Można przygnieść je do dziąseł, można je smakować, można je zwilżyć lub zamoczyć swoją śliną, aby zaraz potem osuszyć wydychanym powietrzem. Można je obejmować szczelnie swoimi wargami, po chwili zwolnić uścisk, otworzyć na oścież, rozsunąć zęby, wyssać język na zewnątrz i przygryzać go delikatnie. Można go potem wepchnąć do środka, przycisnąć do dolnego podniebienia i dotykać swoim językiem wybrzuszenia dziąseł nad każdym zębem po kolei, można dotknąć nim górnego podniebienia i zatrzymywać na każdym jego zgrubieniu, można... Można zwariować przy tym. Albo się zakochać.
|
|
|
|