 |
|
i zapamiętaj raz na zawsze, że żadna nie będzie kochała Cię tak jak ja. nigdy nie usłyszysz od nikogo jak bardzo uwielbia twój pieprzyk po prawej stronie szyi. zawsze w swoich wspomnieniach będziesz miał nasze wspólne chwile, nie te złe bo o nich zapomnisz, a najlepsze. będziesz czuł wszędzie moje perfumy. nie zaśniesz we własnym łóżku. po nocach nawiedzę Cię kilka razy w snach. jak zamkniesz oczy to w myślach będę całowała Cię i próbowała przygryźć wargę i nie miej nadziei, że od tego zdołasz uciec, poczujesz realny ból. na mieście przechodząc obok odważnie spojrzę Ci w oczy i poślę uwodzicielski uśmiech, bo tego właśnie mnie nauczyłeś, cały czas być szczęśliwą. tak kochanie grożę Ci, żebyś nawet nie ważył się zapomnieć o tym co nas łączy.
|
|
 |
|
oddałabym wszystko by móc go przytulić choć przez chwile.
|
|
 |
|
a prawda jest taka że mogłabym dać Ci milion szans.pomimo tego jak mnie potraktowałeś.
|
|
 |
|
wiedz jedno - tak jak ja nie pokocha Cię nikt. uwierz mi, serio.
|
|
 |
|
brakuje mi wszystkiego co jest związane z Tobą. głosu, zapachu, uśmiechu, dotyku.
|
|
 |
|
i zapamiętaj raz na zawsze, że żadna nie będzie kochała Cię tak jak ja. nigdy nie usłyszysz od nikogo jak bardzo uwielbia twój pieprzyk po prawej stronie szyi. zawsze w swoich wspomnieniach będziesz miał nasze wspólne chwile, nie te złe bo o nich zapomnisz, a najlepsze. będziesz czuł wszędzie moje perfumy. nie zaśniesz we własnym łóżku. po nocach nawiedzę Cię kilka razy w snach. jak zamkniesz oczy to w myślach będę całowała Cię i próbowała przygryźć wargę i nie miej nadziei, że od tego zdołasz uciec, poczujesz realny ból. na mieście przechodząc obok odważnie spojrzę Ci w oczy i poślę uwodzicielski uśmiech, bo tego właśnie mnie nauczyłeś, cały czas być szczęśliwą. tak kochanie grożę Ci, żebyś nawet nie ważył się zapomnieć o tym co nas łączy.
|
|
 |
|
zabawiłeś się mną nie zważając na moje uczucia. rozjebałeś wszystko nad czym tyle czasu pracowaliśmy. nie liczysz się z tym co czuję i jak to odbieram. nic nie próbujesz mi wyjaśniać.
|
|
 |
|
Dziękuję za każdy uśmiech, przytulenie i pocałunek. Za każde miłe słowo i gest. Za każdy miesiąc, tydzień, dzień, godzinę, chwilę spędzoną ze mną. Za każde kocham Cię, nie wiem, nie umiem, przepraszam. Za każde jesteś piękna, jesteś wspaniała, jesteś wyjątkowa. Za wesołe oczy, czułe ramiona i delikatne dłonie. Za każde dobranoc i każde dzień dobry. Za każde będzie dobrze, razem, uśmiechnij się.
|
|
 |
|
chcę usłyszeć do Ciebie, że to definitywny koniec. chcę byś wykrzyczał mi w twarz, że przegraliśmy. czekam, aż stanowczo stwierdzisz, że to od początku miało marne szanse na przetrwanie, a Twoje zaangażowanie było formą zrobienia Mi przyjemności. powiedz tak, może to pomoże, bo już sama nie wiem, co ze sobą zrobić.
|
|
 |
|
nie musi nic robić, nie musi starać się, nie musi być idealny, nie musi kupować tych cholernych kwiatków, które i tak zwiędną, nie musi mówić mi dzień dobry i dobranoc, nie musi zgadzać się, że mam zawsze rację, nie musi prawić mi komplementów, może być całkowicie przeciwny mojemu postępowaniu, ale niech kocha, ze wszystkich sił, niech będę tylko jedną jedyną dziewczyną, którą może widywać w makijażu, a zarówno bez niego, która należy tylko do niego, niech nie pozwoli nikomu mnie skraść. nie wymagam od niego nic szczególnego, czasami wystarczy mi, że przytuli do utraty tchu i pozwoli na buziaka w szyję, którego tak cholernie nie lubi, a ma najsłodszy na świecie uśmiech wywołany przez łaskotki. niby maleńkie poświecenie, a będzie dla mnie więcej znaczyło, niż nie dla jednej panienki, która chciałaby go mieć jakiś cholernie drogi prezent.
|
|
 |
|
popełniłam w życiu jeden jedyny błąd, bardzo go żałuję, pozwoliłam mu o raz za dużo odejść, sprawiłam komuś piękny a zarazem dla siebie bolesny mikołajkowy prezent. pozwoliłam innej dziewczynie całować jego usta, czuć jego dotyk, jak ją przytula, jak patrzy w jej oczy, jak szepcze, że ją kocha, do teraz od tamtego dnia, gdy dowiedziałam się, że są razem przechodzą mnie ciarki i właśnie w tym momencie, gdy to wspominam czuję żal, cholerny żal, którego nie umiem wyrzucić z serca, ze swojej duszy, która mówi mi, że do końca życia sobie tego nie wybaczę. ta przerwa była nam niepotrzebna, tak strasznie nie umiem sobie z tym poradzić, tak bardzo boję się, że gdy spotkają się gdzieś na ulicy coś znowu między nimi zaiskrzy. nawet świadomość, że spotykaliśmy się w czasie trwania ich związku i zachowywaliśmy się jak para nie pomaga. tak bardzo go kocham, tak bardzo mu ufam, ale nawet mimo to nie potrafię o tym zapomnieć.
|
|
|
|