 |
|
ważne co jest teraz, bo ono trwa wiecznie
|
|
 |
|
jebać urojenia, nie wszystko jest do zrozumienia
|
|
 |
|
sensem staje się tylko to, co może się opłacić
|
|
 |
|
najmniejszy gest jest pozornie bez znaczenia
|
|
 |
|
niech inni patrzą, wyglądasz bosko. / Pezet
|
|
 |
|
siedzę na chłodnym krawężniku. przyglądam się tym wszystkim pędzącym osobom. wyczytuję z ich twarzy emocje. jedni przepełnieni są radością na widok ukochanej osoby. jeszcze inni czują złość, bo właśnie uciekł im ostatni autobus do pracy. inni zaś odpalając fajkę wypełnieni żalem rozmyślają nad swoim życiem. a ja? stoję w miejscu. z mojej twarzy nie można wyczytać już nic, bo od dawna jest ona przepełniona pustką. moje oczy nie mają już tych iskier co kiedyś, a naturalny i szczery uśmiech zanikł już dawno temu. sądzę, że gdybyś tu był, wszystko nabrałoby większej normalności.
|
|
 |
|
już nie umiem się smucić, umiem się wkurwiać.
|
|
 |
|
jakoś inaczej wyobrażałam sobie ten długowyczekiwany piątek, zakończenie ciężkiego tygodnia i rozpoczęcie melanżowego weekendu. miałam mieć dobry humor, miałam nie zamulać, miałam nie tęsknić. kurwa, w zamian za to siedzę zapłakana wsłuchując się w dołujący tekst sia-breathe me. pomocy.
|
|
 |
|
nie skreślaj ludzi tak od razu.
|
|
 |
|
Nie załatwia się spraw wciąż się kłócąc, uciekając w świat prawd lub wciągając dym w płuca.
|
|
 |
|
jest jeden mały problem- wariuję.
|
|
|
|