 |
|
To mój prywatny rollercoaster identyfikujący się z lekkim naciskiem na żołądku, zawrotami głowy, szybko przebiegającym, rozmazanym obrazem i czasem mijającym w mgnieniu oka. Rollercoaster, który mnie przeraża, a zarazem stanowi jedno, wielkie, niezapomniane wspomnienie do którego mimo wszelkich obaw i strachu za każdym razem chce się wracać. Rollercoaster od którego brakuje mi tchu w piersiach i który mnie uzależnia. Rollercoaster na którego znacznie częściej mówią "miłość".
|
|
 |
|
Przestanę pić, przestanę pieprzyć się z Tobą, przestanę jarać, przestanę być suką, przestanę być egoistką, przestanę mieć wyjebane. Ale jeszcze nie teraz. Teraz podnoszę kieliszek w górę, jak gdybym chciała wnieść toast za nas, ale jednak przypominam sobie, że nas już nie ma, a jedyne co robię to patrzę czy aby nie zabraknie alkoholu. Oh i jest tutaj tylu kolesi, którym na mnie zależy, a ja w oczach mam łzy, bo czują dokładnie to co ja i chyba znów pocieszę go, bo jest całkiem przystojny, ale jeszcze nie teraz, jestem za mało pijana, oh ale i tak Ciebie kocham, ale jakie to ma znaczenie i chyba chcę się znów stoczyć i lubię ten stan i kurwa, nie rozumiem już siebie, bo pozwoliłam Ci odejść, właściwie to ja odeszłam, oh kurwa mać, jak mogłam, jak mogłam Cię tak zwyzywać, skoro jesteś najlepszy. A teraz chyba muszę iść po kolejny kieliszek, tak, tak właśnie zrobię./ believe.me
|
|
 |
|
Kiedyś w końcu ogarnę wszystkie te dzisiejsze myśli. Chcę już kiedyś. Kiedyś będzie lepiej. Kiedyś jest bez Ciebie. / believe.me
|
|
 |
|
Wszystko, co było przed teraz, przed teraz, przed teraz, to tylko opowieść, którą noszę w sobie. To chyba ma zastosowanie do wszystkich ludzi na świecie. Potrzebuję nowej opowieści o tym, kim jestem. Muszę zrobić taki rozpierdol, żebym już nie mogła z tego wyjść. — Palahniuk Chuck, "Niewidzialne Potwory"
|
|
 |
|
Ludzie mają zwyczaj mawiać „co ja bym bez Ciebie zrobił?”. Ja doskonale wiem, co byłoby gdyby nagle nasz świat rozbił się dwa różne kawałki, z czego mój rozsypałby się na milion kolejnych, nie mogąc znów się pozbierać. Leżałabym gdzieś na dnie, dreptana przez każdą sekundę bez Ciebie. Każda minuta bez Twojego głosu ściskałaby moje gardło tak, bym nie mogła spokojnie odetchnąć. Każda godzina bez Twojego dotyku wbijałaby ostre ostrza w moje popsute serce. Każdy dzień pociągałby za sznurki przy ustach tak, by układały się w wesoły księżyc tylko po to, by kolejna noc mogła wyciskać resztki moich łez. A Ty? Co Ty zrobiłbyś beze mnie?/i.love.m
|
|
 |
|
Tyle, że ja nie wiem czy potrafię, czy dam radę, bo wy tak bardzo się od siebie różnicie; i gdy Ty mówisz tęsknie słonko, on mówi tęsknie Ty moja suko, i gdy mówię misja podaje mi pigułę i jedziemy a Ty zadajesz tyle pytań, i jeszcze gdy mi zimno to Ty mnie przytulasz najmocniej do siebie a On mówi, że seks mnie rozgrzeje i to, że Ty taki nieśmiały jesteś, buziaka bez pytania mi nie dasz a On bezczelny jest i bez pytania bierze mnie gdzie chcę i ja głupia jestem, że tak mu się daje i, że tęsknie za nim; ale Ty, Ty taki z przyszłością jesteś, taki słaby, że jednym ruchem mogę Cię rozbić, a On taki męski i taki mocny, że może zrujnować wszystko co układałam sobie w głowie, ale tęsknie, tęsknie i czuję się jak jakaś łatwa panna, bo przy pierwszej lepszej okazji bez zastanowienia bym się z nim przespała mimo, że nigdy nie będzie mój i wiesz, znajdź kogoś innego, bo ja chyba nawet wyrzutów sumienia nie będę miała po tej zdradzie, chyba będę się normalnie czuła i pocałuje Cię na przywitanie.
|
|
 |
|
niewyobrażalne, chore i popierdolone co ze mną robisz. niepojęte jak bardzo jestem w stanie ci ulec, idiotyczne, że uciszasz krzyk moich myśli, które wrzeszczą bym jak najszybciej uciekała, zwykłym dotykiem, że po jednym uśmiechu, jestem w stanie każde swoje dotychczasowe obietnice i zarzekania, zdeptać, biegnąć wprost w twoje ramiona. kurwa, naprawdę jestem nienormalna, zgadzając się byś błądził po najskrytszych labiryntach w mojej głowie, poznając wszystkie moje słabości, byś otulał mnie w nocy swoim nierównomiernym oddechem, gdzieś w okolicy karku i budził, nazywając kochaniem. boże, chyba zwariowałam, pozwalając ci to wszystko robić, pozwalając sobie znów uzależnić się od ciebie./slaglove
|
|
 |
|
zbijam piątkę z nicością, mamy wiele wspólnego
|
|
 |
|
nie pytaj czemu znów nie odbieram, czemu snów znowu nie mam, weź mnie puść bo umieram, nie chce już żyć jak teraz, chce zapomnieć bo nie rozumiem słów którymi mówisz do mnie, ponoć mam serca z kamienia, wspaniale. lepiej by było gdybym nie miał go wcale.
|
|
 |
|
JESTEM WYPALONY JAK TE KIEPY W POPIELNICZCE, KTÓRE WCZEŚNIEJ SPALIŁEM PO TO, ŻEBY PRZESTAĆ MYŚLEĆ
|
|
 |
|
kocham Cię za przeszłość, za przyszłość i za to, co nie wyszło :)
|
|
 |
|
widzę niektórych i chce mi się rzygać
|
|
|
|