 |
|
znowu słyszę tylko pusty śmiech,i mam dość i chyba pójdę gdzieś.
|
|
 |
|
nie potrafię opanować mojego serca, ono nadal cholernie cię kocha, nie potrafię tego powstrzymać. nie daję rady, wróć. / notte.
|
|
 |
|
setki niewypowiedzianych słów. komplikacja myśli, mętlik w głowie, szum w uszach, rozmazujący się obraz przed oczami, drgające wargi, zimne dłonie, nie, nie daję sobie rady. / notte.
|
|
 |
|
''nie umiem żyć na serio,przykre.''
|
|
 |
|
''patrząc na świat jesteśmy oboje tak samo bezbronni.''
|
|
 |
|
nie mogę zasnąć,nie wiem czyja to wina.
|
|
 |
|
mówisz do mnie słowa,których nie rozumiem.
|
|
 |
|
"trzymamy się za ręce,by mógł trwać ten stan."
|
|
 |
|
''wspominam,ale proszę zastanów się czy to wszystko moja wina?''
|
|
 |
|
''i czujemy się bezpiecznie jakby cały świat był dla nas.''
|
|
 |
|
spójrz w moje oczy - co widzisz? nic. tak to tylko pustka. pustka wymieszana z obłąkaniem. ja szaleję wiesz? umieram, choć tak naprawdę żyję. pytanie po co? po co mam witać każdy nowy dzień uśmiechem, skoro to od zawsze szukane szczęście omija mnie szerokim łukiem. nie, nie próbuję by przyszło do mnie na siłę. chcę poczuć, że przyszło, w chwili, kiedy będę mogła stwierdzić, że to w tym momencie ogarnia mnie to cudowne uczucie szczęścia. nie chcę by było ono przelotne. chcę wiedzieć, że pojawiło się z jakiegoś powodu, że chce się zadomowić i zostać na dłużej. te okropne noce, kiedy budzę się z podkrążonymi oczami uczą mnie, by nie robić wszystkiego na siłę. czasem warto poczekać, zatrzymać się i oddychać, powoli. stanąć na zgiełku ulic, patrzeć na mijające cię osoby i zastanawiać się co ja tutaj robię. przecież mogę iść inną ścieżką, tą cięższą, by spotkać upragnioną osobę i to od zawsze oczekiwane szczęście. tego chcę. / notte.
|
|
 |
|
boję się tego,że znów nastanie dzień,kiedy moje serce nie będzie miało po co bić.
|
|
|
|