 |
|
cz.3 sumienie nie daje mi możliwości by normalnie żyć,
jak również WSPOMNIENIA z którymi walczę,co dnia. znalazłam pomoc dzwoniąc do dilera,lecz czy to wyjście z sytuacji?
problemów? naprawienia błędów? NIE. wiem to,ale na dzień dzisiejszy tylko w tym widzę POMOC, tylko to pomaga mi odciąć
się od codziennych trosk. byłby też jeden ratunek-TY. lecz dziś już nie chcesz nim być. zauważasz,że bez Ciebie
każdego dnia spadam coraz niżej. SERCE nie umie znieść bólu,jaki towarzyszy każdej chwili. nie zdziw się jeśli któregoś
dnia może mnie zabraknąć. potraktuj to jako normalną rzecz,tak jak traktujesz to,że spadam w dno nic nie robiąc,nie
wyciągając nawet ani jednej dłoni. mogłabym pisać tutaj wiele,lecz nie umiem w całości wyrazić tego co tak naprawdę czuję.
zapamiętaj tylko,że co dnia moje serce biło dla Ciebie-dziś bije,lecz dla bliskich.
|
|
 |
|
chciałabym przeżyć jeszcze te kilka chwil,o których wciąż pamiętam lecz nie powrócą dziś.
|
|
 |
|
patrzę na straty i nie chcę tak żyć.
|
|
 |
|
żyję,oddycham,lecz kuje mnie serce.
|
|
 |
|
chciałam się pożegnać zaczynając od tego, że Cię kocham. moje jutro jest bez znaczenia. przecież śmierć nie ma sensu. zamykasz oczy - odchodzisz. zostałam sama gdzieś w tyle, tam daleko za wszystkimi. kilka ran na ciele i wewnątrz. odłamki serca zgubione gdzieś w tym świecie szukają drogi powrotnej, jak do domu. już nawet najmniejsze bicie serca nie jest takie jak dawniej. wszystko się pozmieniało. herbata nie smakuje już tak samo. kawa nie niszczy mnie tak bardzo jak kiedyś. data ważności serca tak jakby się kończy, nowego nie chcę. zrozum, kiedy odejdę. / erirom
|
|
 |
|
dziś moim lekiem są tylko używki,lecz one nigdy nie zastąpią mi CIEBIE.
|
|
 |
|
"Najbardziej przerażającym dźwiękiem na świecie jest bicie własnego serca. Nikt nie lubi o tym mówić, ale to prawda. Jest to dzika bestia, która w samym środku głębokiego strachu dobija się olbrzymią pięścią do jakichś wewnętrznych drzwi, by ją wypuścić"
|
|
 |
|
myślisz czasem co się stało z nami?
|
|
 |
|
dziś boję się każdego stawiającego kroku,nawet,gdy jest jasno,bo nie ma Ciebie obok.
|
|
 |
|
chcę spaść w ruinę,gdzie nie będzie pomocy,by ktokolwiek podał mi dłoń. dziś tak bardzo tego pragnę.spełń to,błagam.
|
|
 |
|
Choćbym chciała nie jestem w stanie odmówić mu miłości. I choć Go nie ma, odszedł.. ciągle czekam. Ciągle z tą niezbędną nadzieją, że jednak wróci. Jakby miało to coś zmienić, jakby cała nasza nić spowrotem splotła się w jedną całość. Jakby każdy dzień z przeszłości w którym byliśmy MY, miał wrócić. Dlaczego tak jest? Dlaczego ciągle jest ta nadzieja? Dlaczego los nie pozwolił być nam razem? Dlaczego pogłębił kilometry pomiędzy nami? Dlaczego zniszczył, to co budowaliśmy tyle czasu? Dlaczego na rostaju dróg, nie było drogi wspólnej? Dlaczego dzisiaj nie potrafimy na siebie spojrzeć? 17:17, 18:18, 19:19 - Dlaczego ukrywam uczucia? Dlaczego chcę tylko jego? Dlaczego pragnę Go, jak nikogo innego? Dlaczego wiecznie widzę jego uśmiech, jego ciepłe oczy? Dlaczego wciąż gdzieś blisko czuję jego miłość? Dlaczego nie mogę odgonić się od wspomnień? Boże, powiedz, dlaczego? ~ bezznakumiloscii ~.
|
|
|
|