 |
|
nie wiem, który to raz siebie tu sam katuje drinkiem znów
|
|
 |
|
Mamo, naprawdę. Nie martw się. Ja tylko umieram.
|
|
 |
|
Łatwiej po prostu odejść,nie? Prościej odpuścić, machnąć ręką, rzucić przez zęby, że to koniec. To zabawne, że prędzej wyrwiemy sami sobie serce niż pozwolimy na to, aby należało do kogoś innego. Boimy się miłości tak bardzo, że wolimy nie czuć nic. Tak jest łatwiej i bezpieczniej. Każdy ma limit jakiegoś cierpienia, mój został wyczerpany./esperer
|
|
 |
|
Wiesz co jest naszym problemem? Ty nie jesteś szczęśliwy z nią, ja nie jestem z nim. Wracamy myślami do tych wspólnych chwil, ale nikt nie powie tego głośno. Bawimy się w swoich teatrzykach, czasami nawet wierzymy, że może się udać, ale potem, puch, wracamy na start. Wiesz co nas dzieli? My sami./esperer
|
|
 |
|
a właśnie, że będę szczęśliwa
|
|
 |
|
i ten wzrok. Patrzył na mnie jakby.. jakby mnie kochał
|
|
 |
|
pogadajmy o tym, co dla nas ważne ..
|
|
 |
|
Źle nie jest, ale 'dobrze' wygląda inaczej .
|
|
 |
|
Tracisz, doceniasz, powrotów nie ma. Amen./esperer
|
|
 |
|
Nie chcę go znać, ale mógłby napisać...
|
|
 |
|
nie pamiętam który raz już mówię, że czas się ogarnąć.
|
|
 |
|
Czasem jest tak, że kładziesz się do łóżka o 23, a zasypiasz nad ranem. Dlaczego? Za dużo myśli, za dużo miłości, za dużo wspomnień.
|
|
|
|