 |
|
To taki moment życia, w którym wyjdę, trzasnę drzwiami, nie chcę wiedzieć co będzie, nie chcę wiedzieć co z nami, nie mam czasu na rozmowę, nie mam czasu na spotkanie, nigdy więcej nie mów mi, że tego nie przeżywamy
|
|
 |
|
Bo choć kolorowe staje się powietrze, to zwiększa się pomiędzy nami przestrzeń
|
|
 |
|
Człowiek podobno jest dobry z natury, dobry, to dobrze, zależy który. Też chcę być dobry, a dalej robię bzdury.
|
|
 |
|
I mówi, że by wpadł do mnie na seks i blanta, Albo blanta i seks, albo na blanta seks i blanta
|
|
 |
|
Ty daj mi żyć i pozwól być sobą
|
|
 |
|
Blade przebiśniegi na wietrze deptane przez zegar.
|
|
 |
|
zrobię wszystko by stąd uciec, nie mów że nie warto.
|
|
 |
|
nigdy nie obiecuj wiecznej miłości, nie wszyscy znają się na żartach.
|
|
 |
|
wiesz w czym tkwi problem ? w sentymencie , kurwa .
|
|
 |
|
wspomnienia, zawsze wracają w nieodpowiednim momencie.
|
|
 |
|
Głośne szepty w jesienny wieczór i gorzki zapach słodkości, która bezpowrotnie przeminęła.
|
|
 |
|
najgorsze jest to uczucie bezsilności . kiedy wiesz że ty jesteś cholernie szczęśliwa a twoja przyjaciółka cierpi przez jakiegoś frajera. i nie wiesz co jej powiedzieć ponieważ boisz się że jeszcze bardziej jej zaszkodzisz. || nn
|
|
|
|