 |
|
Kumpel oddał sie swej pasji, drugi miał dosyć wszystkiego połączenie smutek, żal, lina no i drzewo oczywiście też narkotyk uwierz mi to nic dobrego...
|
|
 |
|
Znów, modlę się. Modlę się o ciebie.
Chce uwierzyć w nas ale wątpię nawet w siebie
|
|
 |
|
Z niektórymi po dziś dzień udajemy, że się nie znamy.
I co z nami? Już raczej nic kurwa.
Nie ma nas, jestem ja i nabita lufka.
|
|
 |
|
Chcesz powiedzieć ze za bardzo odpierdalam
ale przemilczysz i stwierdzisz ze to nie twoja sprawa.
A przecież tak nie jest bo wiem że się przejmujesz
za dużo słów, dróg i dziwie się że o tym mówię.
|
|
 |
|
Istnieją serca dla których idę boso przez szkła,
a mimo że oddaję wszystko dzieli nas mgła.
Są serca przez które nie mogę oddychać
i mimo że to boli uczę się żyć bez powietrza.
Są serca jak moje co zbyt często stoją w miejscu.
Więcej lat strat, próby stają się bez sensu.
Są serca tak ważne że modle się o nie.
Gdy zapytasz o kim mówię nie powiem że to o tobie.
|
|
 |
|
Nie rozumiem Cię i gubię się w tym tłumie łez. Oszukuję się, że umiem bez Ciebie żyć. Uwierz że, znam Cię na wylot od uśmiechu po płacz... / Stochu
|
|
 |
|
Bądz, albo zostaw mnie w spokoju. Bądzmy razem, albo nigdy już się nie odzywaj. Nie chcę być po środku, czy to takie kurwa trudne? / Stostostopro .
|
|
 |
|
Poszło w miasto, co robią bez przerwy. Narkotyki niszczą ludzi, ale tworzą legendy, mówił. Nie był sam i miał kogoś kto też pił, bał się, bo samotność była drogą do śmierci. / Bonson
|
|
 |
|
Zabijasz mnie milczeniem.
|
|
 |
|
Chciałbym zasnąć nie słuchać rozumu tej nocy. Cierpię na bezsenność przez to powli mam dosyć...
|
|
 |
|
Czasem, zderzenie z rzeczywistością bywa bolesne,
sam już pytałem, wiele razy "gdzie tu sens jest?"
i gdzie to szczęście, co miało tu być zawsze
czas, gdy coraz ciężej, jest w lustro patrzeć .
|
|
 |
|
Tracę moje niebo, moją ziemie, królestwo,
panowanie nad najdroższym miejscem, które znam.
Płacę bezlitosną cenę, za pewność.
|
|
|
|