 |
Nogi mi zmiękły , gdy z Twoich ust wydobyły się słowa ' zacznijmy wszystko od początku '. / amfetamiina
|
|
 |
gdybym miała w dłoni nóż i możliwość wyboru między Tobą i Twoim sercem, nie wiem co bym wybrała. serce przynajmniej mogłabym sobie obramować i powiesić na ścianie. serce nigdy nie przelizałoby się z inną. mogłabym sobie je tulić do woli i nie narzekałoby, że już nie może oddychać od nadmiaru uścisków. jedynymi wadami wyboru jego zamiast Ciebie byłby fakt, że ten nędzny mięsień nie byłby w stanie powiedzieć mi, że mnie kocha. o zabraniu na zakupy, nie wspominając.
|
|
 |
a za te Twoje cudowne dołeczki w policzkach byłabym skłonna oddać parę swoich ulubionych butów. a w moim mniemaniu to całkiem sporo poświęcenie jak dla faceta, więc doceń.
|
|
 |
Na tych osiedlach witam Ciebie ziomuś.
Tu sam sobie nie ufasz, a co dopiero komuś. / amfetamiina
|
|
 |
Zraniłam faceta, kiedy mogę zgłosić się po odbiór Nobla ? / amfetamiina
|
|
 |
Specjalnie dla Ciebie ugotowałam zupkę z muchomorów. Poczęstuj się suko. / amfetamiina
|
|
 |
Czy tylko ja tak ma ,że jak mama coś do mnie krzyczy przez cały dom to mam ochotę odpowiedzieć : "Co kurrrwa ?!" xD / amfetamiina
|
|
 |
Na błędach uczymy się tylko wtedy, kiedy zaczynają boleć./ amfetamiina
|
|
 |
wolałam kłamać, że jesteś mi obojętny. bo ludzie na których nam zależy, odchodzą najszybciej.
|
|
 |
rzuciłeś mnie na łóżko, skrupulatnie całując moją szyję. Twoje ręcę badały każdy centymetr mojego ciała, a Twój oddech przesiąkał do cna rozkoszą. właśnie wtedy zrozumiałam, że kochasz moje ciało. tylko je. że dusza czuje się ewidentnie pominięta. żałuję, że się nie myliłam. żałuję, że kiedy doszłam do owego wniosku i chciałam po prostu wstać i wyjść, Ty mi na to nie pozwoliłeś. i dokończyłeś miłość. miłość względem mojego ciała. wbrew mojej duszy.
|
|
 |
z własnej inicjatywy tracisz kogoś kto był dla Ciebie wszystkim. udając przed samą sobą, że sobie bez niego poradzisz - zrywasz bo nie jest dość dobry. właśnie wtedy zaczynasz się dusić, jakby ktoś jednym przecięciem odciął Ci dopływ tlenu. właśnie wtedy na klatkę piersiową spada Ci gigantyczny głaz, a Ty nie wychodzisz z pokoju, łudząc się, że po za nim jeszcze dogłębniej będzie do Ciebie dochodzić, że jego już nie ma.
|
|
 |
Gdybyś wiedział jak mnie irytujesz-sam byś sobie przypierdolił./ amfetamiina
|
|
|
|