 |
|
Kłamstwa tak gładko przechodzą przez usta, jakby nie bolały, a bolą.
|
|
 |
|
I każda minuta, która upłynie, będzie się ciągnąć niczym godzina. Tak jest, gdy się na kogoś czeka. To zamienia minuty w godziny, godziny w dni, a dni w całe życie- jedno po drugim.
|
|
 |
|
i ślubuję Ci
niekochanie,
niewierność
i że nie przyzwyczaję się do Ciebie
aż do śmierci,
w imię Twojej
niewiary w miłość,
a mojego
chcącego pozostać bez ran
serca
|
|
 |
|
tęsknota to wyjące we mnie dotyki każdego milimetra Twojego braku... i tylko w myślach wtedy Cię tak cholernie pełno... i błądzę wśród ścian i chodników znanych mi na pamięć... i oddychać nie mogę z tym pieprzonym drutem kolczastym na piersiach
|
|
 |
|
przespaceruj ze mną trochę życia... bez obietnic na zawsze, które nie istnieje oprócz w naszych głowach, bez udawania, że zawsze jest dobrze, bez ułudy o podobieństwach dwóch kropel, którymi nie jesteśmy...
|
|
 |
|
najbardziej boję się postawić kropkę...
wielokropki są takie pełne nadziei, po przecinku jest kontynuacja, nawet wykrzyknik nie jest problemem... a kropka to taki koniec jak spalony most, zamknięte na klucz drzwi już bez klucza, skończony rozdział, niepewność dalszej treści... co ja mam kurwa dalej napisać w życiu...
|
|
 |
|
mogę Ci dać wszystkie swoje obecności na każdą bez wyjątku sytuację... kochać się z Tobą i kochać Cię coraz bardziej ale też pieprzyć się z Tobą i mówić, że pieprzysz głupoty... bez landrynek i różu, chyba że tego na niebie, w które będziemy się razem wpatrywać... będę dotrzymywać obietnic i nigdy nie kłamać Ci oczu lecz nie będę nas planować... bo nie czynię niemożliwego co nie zależy tylko ode mnie samej...
|
|
 |
|
Pomimo potknięć, jakkolwiek by nie było dotrę, jeśli się cofnę, to wyłącznie by wziąć rozbieg! / Shellerini
|
|
 |
|
Po ulicach płyną już trosk potoki, skarg strumienie,
by wślizgnąć się za rogiem pod omszały bruk.
Nikt już nie chce słuchać dziś słów deszczowych opowieści,
na co komu obcych kropel deszczu szept?
|
|
 |
|
"Wszystkie wielkie rzeczy mają małe początki."
|
|
 |
|
"Najgorszy jest ból, który dociera do nas po czasie. Otwiera oczy i rozrywa nam ledwo co zabliźnione rany na sercu. Najbardziej bolą rzeczy przedawnione, których konsekwencje zawsze będą o krok przed nami."
|
|
 |
|
Co dziś mogę powiedzieć o tobie? Że jesteś cynicznym dupkiem, chamskim idiotą, zwykłym pozerem, nikim. z podkreśleniem na NIKIM. i tak, przyznam, kiedyś cię kochałam, ale dzisiaj stać mnie tylko na zwykły ironiczny uśmiech w twoją stronę, nic więcej. i dziś, przejdę obok ciebie bez żadnych motylków w brzuchu, bez rozmarzonego spojrzenia. stałeś się dla mnie zwykłą osobą, pośród tych wszystkich ludzi. z pierwszego miejsca w moim sercu spadłeś na samo dno. szczerze cię nienawidzę, frajerze. i to nie za to, że mnie zostawiłeś, nie za to, że mnie zraniłeś. tylko za zwykły brak szacunku do mnie. dziś się tylko tobą brzydzę. mdli mnie na sam twój widok. i pomyśleć że jeszcze jakiś czas temu oddałabym za ciebie całe swoje życie. naiwna ja. / charakterystycznie
|
|
|
|