 |
|
“tylu ludzi, chciałbym widzieć lepszy świat,ze spokojem w nim się budzić,mieć więcej zysków niż strat”
|
|
 |
|
“blizny zaskrapiają się szybciej na mrozie,już to wiem, bo czuję zimny powiew, gdy kiedykolwiek mijasz mnie.”
|
|
 |
|
“wdech, wydech, wdech, wydech,póki serce bije, ja wciąż idę.”
|
|
 |
|
“chciałbym cofnąć czas, byś zapomniała te wszystkie słowa, chciałbym zacząć jeszcze raz, wszystko od nowa ”
|
|
 |
|
“uśmiecham się, przebywam wśród ludzi; jestem sam.”
|
|
 |
|
“jeśli już wszystko zostało zniszczone, pozwólmy męczyć się innym a sami jedynie egzystujmy.”
|
|
 |
|
“uśmiech sprawia, że ludzie zastanawiają się, co kombinujesz.”
|
|
 |
|
“nie należy mylić prawdy z opinią większości.”
|
|
 |
|
W oczach przeglądają się emocje.
|
|
 |
|
chciałabym wiedzieć czy tęsknisz, czy analizujesz chwile w których byliśmy szczęśliwi. chciałabym wiedzieć czy żałujesz, że stało się tak a nie inaczej. chciałabym mieć pewność i świadomość tego, że zrobiłam dobrze odchodząc, że teraz masz mnóstwo czasu do namysłu, że widzisz swoje błędy i wiesz, że nie możesz nic z tym zrobić. chciałabym byś cierpiał z bezsilności tak jak ja, każdego dnia, kiedy nie było cię obok. chciałabym byś uświadomił sobie, że byłam dla ciebie jedyną dziewczyną, której nie doceniłeś, że żadnej innej nie skrzywdzisz i nie potraktujesz w ten sposób. naprawdę, chciałabym. / notte.
|
|
 |
|
spacerniak z ziomkami, dzień jak codzień. kilka piw w torebce, paczka szlugów, wszystko co kocham. i oni. moje przybrane rodzeństwo podnosiło mnie na duchu. dochodziliśmy do naszej miejscówy. od jakiegoś czasu tam nie przychodził. siostra, która szła z przodu wysłała mi esemesa - 'siedzi tam ze swoją dziunią.' zatrzymałam się, pierdoliłam tusz do rzęs. -jesteś silna? - zapytał mnie brat. -oczywiście, a przynajmniej się staram. -to chodź tam i pokaż mu, jaka śliczna i mądra z Ciebie laska, podejdź, przybij mu piątkę, a ją wyśmiej. poszłam tam, z papierosem w mordzie, a z bratem za rękę. uśmiech nie schodził mi z twarzy. i te jego zdziwienie. pewnie pomyślał, że jesteśmy razem. ale chuj mnie jego opinia.
|
|
 |
|
czekałam. czekałam trzysta sześdziesiąt cztery dni i nocy. marzyłam, tęskniłam. codziennie, spotykałam Cię w snach. wyobrażałam sobie, co będzie jak ją rzucisz. nie mogłeś przecież być z nami na raz. słuchałam piosenek, które wrzucałeś na youtube. jarałam się maksymalnie. ten głos, Twój głos kołysał mnie do snu i budził rano. niestety, nie mogłeś wydostać się z tego toksycznego związku. to ona - marihuana - zniszczyła nasze serca.
|
|
|
|